czwartek, 9 sierpnia 2018

Klątwa El Cuco ["Outsider" Stephen King]

W małym miasteczku Flint City ginie mały rudzielec, Frank Peterson. Chłopiec zostaje bestialsko zamordowany. Jego brutalnie potraktowane zwłoki odnajduje przypadkowy przechodzień. Wszystkie dowody wskazują, że mordercą jest trener miejscowej drużyny baseballowej, znany w okolicy jako trener T. Lokalna policja nie ma wątpliwości, co zrobić z podejrzanym. Wydaje się Wam, że to koniec opowieści? Ależ skąd! To dopiero początek całej lawiny zgonów, która raz po raz prowadzić będzie czytelnika do upragnionego finału najnowszej powieści Stephena Kinga pt. Outsider, o którym opowiem za moment.

Pomijając główny wątek, który dla niektórych może być ciekawy, próbowałam znaleźć jakieś inne walory Outsidera, motywujące mnie do dalszego czytania. I znalazłam! Śledzenie licznych aluzji literackich do dzieł klasyków, które co i rusz pojawiają się na kartach powieści, to chyba najprzyjemniejsze zajęcie, jakiemu można się oddać w trakcie tej niezbyt emocjonującej lektury. Miłośnicy prozy Kinga odnaleźliby pewnie w tym utworze również nawiązania międzytekstowe, których moje amatorskie oko nie dostrzegło, a być może to one sprawiają, że tę książkę jednak warto przeczytać. 

Wszechświat nie ma końca

Nie chcąc zdradzać zbyt wiele i odbierać przyjemności innym czytelnikom, powiem tylko, że gorszego zakończenia tej książki chyba nie moglibyście sobie wyobrazić. Co prawda, już od połowy lektury możemy przewidzieć, że akcja zmierza do tego niechlubnego finału, a mimo tego, ciągle mamy nadzieję, że aż tak źle nie będzie. Otóż będzie jeszcze gorzej niż Wam się wydaje!

Do tej pory Stephen King nie należał do moich ulubionych autorów. Mimo kilku szans dawanych poszczególnym książkom tego pisarza, żadna z nich nie spełniła moich oczekiwań. Z przykrością muszę stwierdzić, że i Outsiderowi nie udało się podbić mojego serca. Nie pomógł w tym przyjemny w odbiorze styl pisarski autora, ani kilka skrojonych na miarę sylwetek bohaterów, którzy z pewnością wzbudzą sympatię niektórych czytelników. Zakończenie tej historii nie powaliło mnie na kolana, a wręcz przeciwnie, wywołało śmiech i przekonanie, że jako kompletna amatorka wymyśliłabym znacznie lepszy finał powieści. Mimo tego, nie zaprzeczam, książkę czyta się szybko i jest to niezobowiązująca lektura, którą możecie zabrać ze sobą na planowany urlop. Nie zasługuje ona jednak na to, by pisać peany na jej temat, więc nie przedłużając, zostawiam Was z historią Outsidera, a do Was należy decyzja, czy poddacie się klątwie El Cuco.

AUTOR:
Stephen King
TYTUŁ ORYGINALNY:
The Outsider
TYTUŁ POLSKI:
WYDAWNICTWO:
Prószyński i S-ka
LICZBA STRON:
640


, , , , , ,

czwartek, 2 sierpnia 2018

Zoey, nowa Bridget Jones ["Do raju idą tylko grzeczne dziewczynki, a niegrzeczne tam, gdzie chcą"-Elie Grimes]

Różowa, niemal cukierowa okładka, a do tego prowokujący tytuł, wzbudzający zainteresowanie. Jeśli myślicie, że to jedyne zalety najnowszej książki Elie Grimes, to nie poznaliście jeszcze Zoey Westwood. Przygody tej trzydziestoletniej właścicielki małego, kulinarnego biznesu to zdecydowanie największa atrakcja powieści pt. Do raju idą tylko grzeczne dziewczynki, a niegrzeczne tak, gdzie chcą.


Naszą bohaterkę poznajemy na przyjęciu z okazji kolejnej rocznicy ślubu jej rodziców. Zoey, jako specjalistka od cateringu, ma zadbać o ujarzmienie apetytów gości. Wraz ze swoją przyjaciółką Sally uwija się jak w ukropie, by wszystko było takie jak wymarzyła sobie matka. Nie spodziewa się jednak, że to właśnie na tym przyjęciu spotka mężczyznę, który odmieni jej życie.

Matthew Zegler to znany i ceniony krytyk kulinarny, który nieoczekiwanie jest świadkiem błazeńskiego popisu Zoey. Nie zniechęcony jej zachowaniem postanawia poznać tę nieobliczalną kobietę i dać jej odrobinę miłości. Czy mu się uda? Przekonacie się w trakcie lektury tej powieści.

Historia Zoey Westwood to typowy scenariusz filmowy. Autorka serwuje nam tradycyjną opowieść o życiu porzuconej przez chłopaka, nieco sfrustrowanej trzydziestolatki, która pewnego dnia spotyka na swej drodze tego jedynego. Nie jest to jednak "pierwszy lepszy" mężczyzna a pożądany przez wiele kobiet, przystojny facet, który nie stroni od intymnych rozrywek. A mimo tego, Mattew wybiera właśnie ją, niepozorną kobietę, która przy nim przeradza się w wulkan seksu. Nieco przerysowane? Być może, ale czy nie taka była kultowa już Bridget Jones, gdy poznała swoją wartość? Zoey to właśnie taka nowa Bridget, bohaterka daleka od doskonałości, która z pewnością wzbudzi sympatię u niejednej czytelniczki.

Literatura kobieca to zdecydowanie nie moja bajka, a mimo tego, z zapartym tchem śledziłam przygody głównej bohaterki i w ciągu kilku godzin znałam już Zoey jak własną kieszeń. Pomogła mi w tym znakomicie prowadzona narracja, prosty, przyjemny w odbiorze język powieści oraz liczne perypetie Zoey, które niewątpliwie ubarwiają jej fabularny żywot. Jeśli i Wy macie ochotę dowiedzieć się, czy wnuczka Nany jest grzeczną dziewczyną czy niegrzeczną diablicą, weźcie do ręki powieść, która gwarantuje czytelnikom dużą dawkę pozytywnych emocji.

Serdecznie polecam!

AUTOR:
Elie Grimes
TYTUŁ ORYGINALNY:
Les gentilles filles vont au paradis,
les autres là où elles veulent
TYTUŁ POLSKI:
Do raju idą tylko grzeczne dziewczynki,
a niegrzeczne tam, gdzie chcą
LICZBA STRON:
448
WYDAWNICTWO:


, , , , ,

środa, 1 sierpnia 2018

Każda z nas jest piękna! ["Pretty Happy. Przepis na pokochanie siebie"-Kate Hudson]

Mówią, że każda kobieta pragnie być piękna, mądra i bogata. A jeśli to nieprawda co mówią? Jeśli pragniemy tylko być kochane i akceptowane przez innych? Nawet gdyby tak było, musimy najpierw zacząć od siebie. Nikt bowiem nie pokocha nas za to, jakie jesteśmy, jeśli najpierw to my nie będziemy umiały akceptować siebie. Wbrew pozorom, nie łatwo jest pogodzić się z faktem, że jesteśmy takie a nie inne. Dlatego z pomocą przychodzi nam inna kobieta. Kate Hudson, która również borykała się z problemem samoakceptacji, postanowiła napisać książkę, która da kobietom kilka wskazówek, co zrobić, by czuć się dobrze w swoim ciele i być naprawdę Pretty Happy.

Samoakceptacja, praca nad sobą, silny związek z własnym ciałem, medytacja, oczyszczanie - to tylko niektóre hasła rozwinięte przez autorkę na kartach tej książki. Zainspirowana medycyną ajurwedyjską, Kate Hudson pragnie namówić wszystkie panie do zajrzenia wgłąb siebie, praktykowania medytacji i prowadzenia "zeszytu myśli", który ułatwi nam kontakt z wewnętrznym "ja". Nie szczędzi przy tym porad dotyczących żywienia, ćwiczeń poszczególnych partii mięśni, czy odpowiednich metod detoksykacji. Jeśli zatem szukacie inspiracji do przeprowadzenia zmian w swoim życiu, to Pretty Happy może okazać się motorem napędowym, który zachęci Was do działania i pozwoli spojrzeć na życie z innej perspektywy.

Ta książka nie jest zwykłym poradnikiem. Autorka nie daje nam gotowych rozwiązań, które sprawią, że z dnia na dzień zmienimy się z brzydkiego kaczątka w cudownego łabędzia. Wręcz przeciwnie, to tylko zbiór wskazówek, w większości stosowanych przez nią samą, które mogą sprawić, że poznamy swoją wartość i zaczniemy wykorzystywać ją w codziennym życiu.

Wszystkich zainteresowanych zachęcam do przeczytania tej książki, a tym niecierpliwym polecam zapoznanie się z fragmentem tej pozycji, udostępnionym przez Wydawnictwo Kobiece, który znajdziecie pod tym adresem:



AUTOR:
Kate Hudson
TYTUŁ ORYGINALNY:
Pretty Happy: Healthy Ways to Love Your Body
TYTUŁ POLSKI:
Pretty Happy. Przepis na pokochanie siebie
WYDAWNICTWO:
LICZBA STRON:
256


, , , , ,

piątek, 20 lipca 2018

Sekret o zapachu gardenii ["Dam Ci to wszystko"- D. Redondo]

Wyobraź sobie, że pewnego dnia w progu Twojego domu staje dwoje funkcjonariuszy Gwardii Cywilnej, którzy niespodziewanie oświadczają Ci, że Twój ukochany zginął w wypadku samochodowym. Na domiar złego, w tym samym momencie dowiadujesz się, że do tego tragicznego zdarzenia doszło w czasie podróży do rodziny Twojego męża, o której nie miałaś/łeś zielonego pojęcia. W jednej chwili, Twój pozornie poukładany świat ległby w gruzach, tak jak świat Manuela Ortigosy, głównego bohatera powieści Dolores Redondo pt. Dam Ci to wszystko.

Jak zachować się w takiej sytuacji? Czy skupić się nad tym, by uczcić pamięć zmarłego męża, czy próbować ustalić przyczyny wypadku i cel ostatniej podróży małżonka? Zdezorientowany i rozgoryczony Manuel z pewnością nie poradziłby sobie z tym wyjątkowo trudnym wyborem, gdyby na jego drodze nie stanęło dwóch mężczyzn, którzy bezinteresownie postanowili mu pomóc. To dzięki porucznikowi Nogueira i notariuszowi zmarłego Álvara, poznajemy najskrytsze tajemnice As Grileiras.

Niewyjaśnione okoliczności śmierci i zaskakujące tajemnice związane z życiem zmarłego markiza to nie jedyne wątki, jakie skupią naszą uwagę podczas lektury tej powieści. Równie interesujące okazują się życiorysy członków najbliższej rodziny Álvara. W pewnym momencie czytelnik ma nawet wrażenie, że sam należy do tego szlachetnego rodu i zna osobiście apodyktyczną matkę zmarłego oraz jego wyjątkowo interesujących braci. W ten sposób mimowolnie zapomina o prowadzonym śledztwie i skupia się nad tym, by poznać jak najwięcej sekretów skrywanych w murach tej wspaniałej, wielopokoleniowej posiadłości. 

Dam Ci to wszystko to moje pierwsze spotkanie z twórczością Dolores Rendondo, którą do tej pory znałam jedynie z opowieści znajomych. Po lekturze powieści mogłam skonfrontować te wszystkie peany na cześć kunsztu pisarskiego autorki z rzeczywistością i okazało się, że ta proza jest jeszcze lepsza niż ją przedstawiano. Znakomite portrety psychologiczne bohaterów, relacje homoerotyczne, świetnie poprowadzony wątek kryminalny i rodzinny sekret, którego nie powstydziłby się niejeden thriller to zaledwie kilka zalet tej książki. Dam Ci to wszystko ma ich do zaoferowania znacznie więcej. Wystarczy tylko dać się porwać tej galicyjskiej opowieści i przeniknąć do pozornie idealnego, pachnącego gardeniami świata markizów Santo Tomé.

Serdecznie polecam!


AUTOR:
Dolores Redondo
TYTUŁ ORYGINALNY:
Todo esto te daré
TYTUŁ POLSKI:
Dam Ci to wszystko
WYDAWNICTWO:
LICZBA STRON:
619



, , , ,

poniedziałek, 7 maja 2018

Genealogia władców Wielkiej Brytanii ["Królowe i królowie Wielkiej Brytanii-P. Jaworski"]

Kiedy sześć lat temu po raz pierwszy sięgałam po pozycję autorstwa Przemysława Jaworskiego, nie sądziłam, że autor książki pt. Królewskie rody Szwecji. Genealogia [recenzja - TUTAJ] pokusi się o odtworzenie burzliwej genealogii władców Wysp Brytyjskich. A jednak, najnowsza książka Jaworskiego to monumentalne dzieło, które swoją objętością i zawartością merytoryczną znacznie przewyższa poprzednią genealogię. 

Królowe i królowie Wielkiej Brytanii to prawdziwa gratka dla historyków. W tej książce znajdą oni bowiem skrócone biogramy wszystkich władców, którzy na przestrzeni dziejów szczycili się tytułami panów, książąt czy królów tej wyspiarskiej krainy. Na każdy taki biogram, oprócz informacji podstawowych, składają się wzmianki o koligacjach rodzinnych, koneksjach politycznych, a także historia chorób niektórych władców. A wszystko to w wyjątkowo skondensowanej formie, która na ponad ośmiuset stronach, pozwoliła pomieścić dziesiątki tysięcy informacji, których próżno szukać w tradycyjnych podręcznikach szkolnych. Co więcej, autor zadbał również o to, by nie zapomniano o wybitnych kobietach, które dzierżyły władzę na Wyspach i tym samym utorowały drogę do rządów obecnej królowej, Elżbiety II. Te przedstawicielki płci pięknej są w książce Jaworskiego eksponowane na równi z ich męskimi odpowiednikami, dzięki czemu genealogia ta jawi się jako kompletny obraz dziejów brytyjskich władców.

W trakcie lektury Królowych i królów Wielkiej Brytanii, nie sposób oprzeć się wrażeniu, że los opisywanych postaci był dla nich zazwyczaj nieprzychylny. Wielu władców zmarło przedwcześnie, straciło liczne potomstwo lub zginęło z rąk najbliższych. Ta przerażająca statystyka jest najlepszym dowodem na to, że król/królowa bywa solą w oku poddanych i niezależnie od swojego statusu społecznego, doświadcza w swym życiu nie tylko przyjemności, ale również bólu i cierpienia.

Nie da się ukryć, że pozycja ta wyda się najbardziej atrakcyjna prawdziwym znawcom tematu, jednak również osoby zainteresowane poszczególnymi sylwetkami władców, znajdą w tej książce coś dla siebie. Wielu zapomnianych lub mniej popularnych królów czy książąt, na kartach tej genealogii, na nowo powraca do łask, by zwrócić na siebie uwagę czytelników. Właśnie przez wzgląd na te mniej popularne sylwetki i ogromny wkład pracy Przemysława Jaworskiego, warto sięgnąć po Królowe i królowie Wielkiej Brytanii i spędzić trochę czasu w doborowym towarzystwie brytyjskich elit politycznych na przestrzeni wieków.



AUTOR:
PRZEMYSŁAW JAWORSKI
TYTUŁ:
KRÓLOWE I KRÓLOWIE WIELKIEJ BRYTANII
WYDAWNICTWO:
LICZBA STRON:
830


, , , , ,

wtorek, 6 lutego 2018

Wyspa tajemnic ["Burza"-Steve Sem-Sandberg]

Nie zapomnę tego dnia, kiedy po raz pierwszy wzięłam do ręki Biednych ludzi z miasta Łodzi [recenzja tutaj] Tą książką Steve Sem-Sandberg skradł moje serce. Z wielkim napięciem śledziłam historię łódzkich Żydów i ze wzruszeniem rozstawałam się z ostatnimi bohaterami tej książki. Od czasu tego pierwszego zauroczenia twórczością szwedzkiego pisarza, kolekcjonuję jego książki. Nic więc dziwnego, że jeszcze przed premierą zamówiłam Wybrańców i nie mogłam się oprzeć jego najnowszej powieści pt. Burza. I choć każda z tych książek to zupełnie inny gatunek literacki, od dzieł tego autora nie sposób się oderwać, o czym świadczy fakt, że to właśnie z Burzą spędziłam dzisiejsze popołudnie.

Zapytacie, co takiego jest w tej historii, że nie mogłam się od niej oderwać? Lepiej byłoby zapytać, czego w niej nie ma...

Historia rozpoczyna się tak, jak setki innych. Nasz narrator i zarazem główny bohater, Andreas, przybywa po latach na wyspę położoną u wybrzeży Norwegii, by stanąć w progach Żółtego Domu, w którym niegdyś się wychował. Jego wizyta nie ma jednak nic wspólnego z sentymentem wobec tego miejsca. Andreas musi po prostu uporządkować kwestie spadkowe po śmierci Johannesa, mężczyzny, który wychował jego i Minnę. Powrót do przeszłości uruchamia całą lawinę wspomnień, które spadają na naszego bohatera i niemal zmuszają go do poszukiwania odpowiedzi na nurtujące go od lat pytania: gdzie podziali się ich rodzice - państwo Lehmannowie, jak maluchy trafiły pod opiekę kierowcy pracującego dla miejscowego prominenta - Kaufmanna, dlaczego pewnego dnia Minna znika z wyspy? Przy odrobinie szczęścia, Andreas ma szansę poznać prawdę, jeśli zatem macie ochotę odkryć tajemnice z jego przeszłości, serdecznie zachęcam do lektury Burzy.

Oprócz wątków związanych z rodzeństwem Lehmannów i ich pobytem na wyspie, autor nie szczędzi nam szczegółów z przedwojennej i wojennej historii rodu Kaufmannów, łącząc losy Norwegów z Adolfem Hitlerem. Te liczne wzmianki, tworzące tło całej opowieści, sprawiają, że czytelnik niemal kroczy po skalistym wybrzeżu i podgląda mieszkańców wyspy w najważniejszych momentach ich życia. Niestety wiele z tych chwil jest naznaczonych cierpieniem, którego doświadcza również nasz główny bohater. Andreas odnajduje dowody, które nie pozostawiają żadnych wątpliwości, co do tego, że jego historia ściśle łączy się z losami Kaufmannów, ale o tym opowie Wam już sam, prowadząc Was do kolejnych zakamarków tajemniczej wyspy.

W jednym z wywiadów, autor przyznał, że Burza to powieść, która zawiera wątki autobiograficzne. Wertując kolejne strony tej książki, wciąż zastanawiałam się, czy w danym wydarzeniu Sem-Sandberg brał udział naprawdę, czy też powstało ono jedynie w wyobraźni autora. Ciekawość, która towarzyszyła lekturze, jeszcze bardziej obligowała mnie do poznania zakończenia tej wyjątkowej historii, a sam finał - zupełnie zwalił mnie z nóg. Nie pozostaje mi zatem nic innego jak zachęcić Was do eksplorowania wyspy tajemnic i odkrywania coraz to nowych sekretów z życia Andreasa i jego bliskich. 

Serdecznie polecam!



AUTOR:
Steve Sem-Sandberg
TYTUŁ ORYGINALNY:
Stormen
TYTUŁ POLSKI:
Burza
WYDAWNICTWO:
Literackie
LICZBA STRON:
320



, , , , ,

sobota, 3 lutego 2018

Włoskie przygody dzielnego Jarosława ["Książę" - Łukasz Czeczumski]

Kiedy po raz pierwszy wzięłam do ręki powieść autorstwa Łukasza Czeczumskiego, wiedziałam, że moja przygoda z twórczością tego autora dopiero się rozpoczyna. Pierwszy tom z serii Krew wojowników, pt.: Uciekinier [recenzja tutaj] prezentujący historię naszego rodaka, Jarosława Burzyńskiego, był rewelacyjną opowieścią o burzliwych losach wygnańca, który szuka swojego miejsca na ziemi. Nie sądziłam, że drugi tom tej serii może dorównać poprzedniemu. A jednak! Książę to jeszcze ciekawsza, bardziej dopracowana i trzymająca w napięciu powieść, która zabiera nas do XVI-wiecznej Italii, by w ślad za głównym bohaterem, przemierzać kolejne krainy w poszukiwaniu zajęcia godnego polskiego rycerza.

Nasza podróż rozpoczyna się w ogarniętej karnawałem Florencji, gdzie poznajemy tajemniczego księcia Dimarco, który odegra istotną rolę w życiu Jarosława. Nim jednak losy połączą naszego dzielnego wojownika z przebiegłym Kalabryjczykiem, czeka go wiele mrożących krew w żyłach przygód. Porwania, walka wręcz, długie chwile w miejscowych zamtuzach to zaledwie kilka rozrywek, które staną się udziałem Burzyńskiego. Czy bohaterowi uda się znaleźć miejsce w szeregach włoskich wojsk? Przekonajcie się sami, biorąc do rąk najnowszą powieść Łukasza Czeczumskiego.

Oprócz wspaniałej opowieści o losach Jarosława, znajdziemy w Księciu liczne fragmenty traktujące o obyczajowości XVI-wiecznych mieszkańców Italii. Zetkniemy się tu z kardynałami, których niemoralne czyny staną się tematem do rozmów w okolicznych tawernach. Przyjrzymy się zbrodniom dokonywanym przez płatnych zabójców i poznamy kulisy politycznego konfliktu francusko-hiszpańskiego o dominację nad włoskimi księstwami. A to wszystko dzięki dzielnemu rycerzowi z Polski, który mimowolnie będzie pojawiał się wszędzie tam, gdzie dzieje się coś ciekawego.

Po lekturze książki, nie trudno zauważyć, że tytuł drugiej powieści z cyklu Krew wojowników jest związany z postacią księcia, którego nasz dzielny rycerz spotyka na swej drodze. Postać ta, działająca w myśl strategii przedstawionej przez Nicollo Machiavelliego w traktacie pod tym samym tytułem, niczym przebiegły lis planuje każdy swój kolejny krok, by uniknąć sideł i niczym lew walczy o zwycięstwo nad swoimi wrogami. Czyny Dimarco nie pozbawiają go jednak sympatii i podziwu, jakimi darzy go Harvald, czyli nasz Jarosław. Jeśli jesteście ciekawi, czym tajemniczy książę przekonał do siebie młodego rycerza, serdecznie zachęcam do lektury drugiego tomu o przygodach walecznego Burzyńskiego.

Twórczości Czeczumskiego nie sposób porównywać do powieści Remigiusza Mroza czy Elżbiety Cherezińskiej. Pisarz ma bowiem swój własny, niepowtarzalny styl, którym niemal od pierwszej  chwil urzeka czytelnika. W jego dziełach, wątki historyczne zręcznie splatają się z fikcyjnymi losami bohaterów, którzy sami są również wielkimi pasjonatami historii. Stąd liczne aluzje tytułowego księcia dotyczące świetności dawnego Cesarstwa Rzymskiego, nadające całej historii ponadczasowy wymiar. Co więcej, dzięki odniesieniom do poprzedniej powieści, autor zadbał również o to, by czytelnik niezaznajomiony z lekturą pierwszego tomu z serii Krew wojowników mógł rozeznać się w minionych wydarzeniach z życia Jarosława i jego szlacheckiego rodu. Nasz bohater, w wielu fragmentach sam opowiada o tym, co go spotkało, chcąc w ten sposób uzasadnić swoją decyzję o wyprawie do Italii. Tym właśnie zaskarbia sobie nie tylko uwagę otaczających go postaci, ale również czytelników, którzy, tak jak ja, wnikliwie śledzą jego losy. Mam tylko nadzieję, że nie będę musiała zbyt długo czekać na kolejne przygody z udziałem Jarosława Burzyńskiego, zawarte w trzecim już tomie z cyklu Krew wojowników. A póki co, gorąco zachęcam Was do lektury Księcia i wspaniałej podróży po XVI-wiecznej Italii.




AUTOR:
Łukasz Czeczumski
TYTUŁ:
Książę. Tom II
SERIA:
Krew wojowników
WYDAWNICTWO:
CL Media
LICZBA STRON:
516
STRONA AUTORA:


, , , , , ,

piątek, 5 stycznia 2018

Najlepszy z najlepszych - Jurek Górski ["Najlepszy. Gdy słabość staje się siłą"- Ł. Grass]

Jego historia od kilku miesięcy bije rekordy popularności, a film Najlepszy przyciąga do kin rzesze widzów. Na czym polega fenomen Jurka Górskiego i kim tak naprawdę jest tytułowy bohater? Na te i wiele innych pytań odpowie nam najnowsza książka Łukasza Grassa pt.: Najlepszy. Gdy słabość staje się siłą.

Autor biografii Jerzego Górskiego nie bez powodu zdecydował się uczynić bohaterem swojej książki właśnie tego człowieka. Łukasz Grass, to nie tylko dziennikarz. Jest także thriathlonistą, uczestnikiem zawodów Ironman i założycielem portalu Akademia Thriathlonu. To właśnie jego pasja sprawiła, że zainteresował się historią Jurka Górskiego, thriathlonowej legendy, człowieka, którego droga do sukcesu z pewnością nie była usłana różami.

Tytułowy bohater tej książki dorastał w Legnicy, nazywanej Małą Moskwą. W tym miedziowym zagłębiu Polski rozpoczął nie tylko swoją edukację, ale również przygodę z narkotykami. Od pierwszego strzału z morfiny, przez 14 lat, Jurek stale poddawał swój organizm próbom stosując różnego typu narkotyki. Jakby tego było mało, nie stronił również od papierosów i alkoholu. W tym czasie niemal do perfekcji opanował sztukę pozyskiwania polskiej heroiny, czy okradania aptek z środków odurzających. Czas spędzony w szpitalu psychiatrycznym i zakładach karnych sprawił, że nie było już odwrotu. Mógł nadal niszczyć swój organizm i być gotowym na nagłą śmierć lub wziąć sprawy w swoje ręce i raz na zawsze zerwać z nałogami. Wtedy właśnie nasz bohater po raz pierwszy usłyszał o Monarze...

Biograf nie szczędzi nam szczegółów z życia prywatnego swojego bohatera. Z ogromną dokładnością odtwarza jego narkotykową przeszłość, pobyt w Monarze i kolejne sukcesy sportowe. Swoje informacje czerpie od znajomych Jerzego Górskiego, z prasy, jak również z licznych wywiadów z samym bohaterem, który pokazał Grassowi miejsca ze swojej przeszłości. Jako miłośnik thriathlonu, dziennikarz dba również o to, by czytelnik poznał kulisy tej dyscypliny i przekonał się, jak wiele wysiłku wymaga odpowiednie przygotowanie fizyczne do uprawiania tego sportu. Ta literacka biografia to ważna wskazówka dla wielu młodych ludzi, którzy walcząc z nałogami, często tracą nadzieję, że mogą "być kimś" i coś jeszcze w życiu osiągnąć. Historia Jerzego Górskiego będzie dla nich najlepszym dowodem na to, że "chcieć to móc".

Najlepszy. Gdy słabość staje się siłą to pozycja, która ma wiele zalet. Jedną z nich są rozległe opisy społeczności, w których funkcjonował główny bohater. Najpierw grupa narkomanów, potem pacjenci szpitala psychiatrycznego, więźniowie zakładów karnych, wreszcie podopieczni Monaru - to środowiska, do których przez pewien okres swego życia należał Górski. Każde z nich miało wpływ na jego osobowość i pozostawiło ślad w psychice tego człowieka, ale to dopiero Marek Kotański i ludzie żyjący w Monarze pomogli Jurkowi zerwać z przeszłością i zacząć nowe, lepsze życie. Ta książka to również próba upamiętnienia tych, bez których nie byłoby Jerzego Górskiego - człowieka z żelaza.

Kiedy rozpoczynałam czytanie tej książki, nie sądziłam, że biografia Górskiego pochłonie mnie bez reszty i spędzę całą noc podążając śladami Jurka, chłonąc każdą informację z jego życia i ciesząc się jak dziecko z jego kolejnych sukcesów sportowych. Ta wspaniała historia mogłaby jednak przejść bez echa, gdyby nie przemyślana narracja, która krok po kroku prowadzi nas do szczęśliwego zakończenia tej opowieści i sprawia, że niemal od pierwszych stron darzymy sympatią jej głównego bohatera.

Wszystkich zainteresowanych biografią Jerzego Górskiego, zachęcam do lektury książki i obejrzenia popularnej ekranizacji historii człowieka z żelaza, który pokonał swoje demony i dzięki woli walki osiągnął światowy sukces.


AUTOR:
Łukasz Grass
TYTUŁ:
Najlepszy. Gdy słabość staje się siłą
WYDAWNICTWO:
LICZBA STRON:
272


, , , , , , , ,

środa, 22 listopada 2017

Angielski na każdy dzień ["Kalendarz do nauki języka angielskiego 2018"-B. Pawlikowska]

   Zapraszam do lektury kolejnego tekstu mojej dzielnej, debiutującej w blogosferze uczennicy.

   Beata Pawlikowska, urodzona w Koszalinie, jedna z najbardziej znanych pisarek i podróżniczek, to autorka 50 książek o różnych treściach. Wiele z nich dotyczy zasad zdrowego żywienia, psychologii czy podróży. Tym razem, poprzez Kalendarz do nauki języka angielskiego na rok 2018, pisarka postanowiła zachęcić nas do nauki najpopularniejszego obecnie języka na całym świecie.

     Terminarz został skierowany dla osób chcących rozwijać swoją wiedzę i nie posiada ograniczenia wiekowego. Korzystać z niego może każdy. Od młodzieży, która dzięki niemu może rozwijać swoje umiejętności językowe, po osoby dorosłe, które przez różnego typu obowiązki nie mają czasu uczęszczać na dodatkowe zajęcia z języka obcego. Zamieszczone w kalendarzu słówka na każdy dzień tygodnia oraz podstawowe zwroty ułatwiające komunikację w języku angielskim, mimowolnie zapadają w pamięć i pozwalają pogłębić nasze zdolności językowe, zachęcając nas do intelektualnego wysiłku.

    Pozytywnym zaskoczeniem jest pomysłowość oraz praktyczność stworzonego przez Beatę Pawlikowską kalendarza. Jego wnętrze wykonane zostało w przemyślany sposób, dzięki czemu jesteśmy w stanie łatwo odnaleźć się w nim, niczym w notesie. Na wszystko znajdziemy tu miejsce: zapiski, spotkania, numery telefonów czy ćwiczenia językowe zmieszczą się niemal na każdej ze stron, nie zaburzając przy tym harmonijnej kompozycji kalendarza.  Jego kolorystyka wraz z różnorodną czcionką wykorzystaną w druku, stanowią wyjątkowo ciekawe połączenie. Do tego barwna i przyjemna w dotyku okładka tego kalendarza sprawia, że odbiorca chętnie po niego sięga.

     Ze względu na treści językowe zawarte w kalendarzu Pawlikowskiej, może on nie przypaść do gustu osobom, które na co dzień biegle posługują się językiem angielskim. Podstawowe słownictwo zgromadzone w terminarzu przeznaczone jest bowiem dla osób, które dopiero zaczynają swoją językową przygodę i pragną na bieżąco systematyzować zdobywaną wiedzę. W tym celu Kalendarz do nauki języka angielskiego na rok 2018 sprawdzi się znakomicie.

    Jestem przekonana, że Kalendarz do nauki języka angielskiego na rok 2018 będzie ze mną każdego dnia nadchodzącego roku, a jego zawartość sprawi, że chętniej będę posługiwać się językiem angielskim. Wszystkim, którzy w tym przedświątecznym okresie szukają pomysłu na praktyczny prezent lub planują zakup kalendarza na własny użytek, zachęcam do zwrócenia uwagi na tę pozycję, która łączy „przyjemne z pożytecznym” i z pewnością przypadnie do gustu nawet najbardziej wymagającym użytkownikom.


AUTOR:
Beata Pawlikowska
TYTUŁ:
Kalendarz do nauki języka angielskiego 2018
WYDAWNICTWO:
Edipresse
LICZBA STRON:
224


, , , , ,

poniedziałek, 20 listopada 2017

Poradnik motywujący ["Kurs Pozytywnego Myślenia: Wszystko mogę zacząć od nowa"- B. Pawlikowska]

Przychodzi taki moment w życiu każdego człowieka, kiedy może z dumą obserwować młodsze pokolenia i cieszyć się, z tego, że literatura pełni w ich życiu ważną rolę. Przepełniona dumą, zachęcam wszystkich do lektury poniższego tekstu, napisanego przez moją wspaniałą uczennicę. Już niedługo jej teksty będą dostępne na autorskim blogu. Zapraszam do lektury.


Poza tym jest na świecie taki rodzaj smutku, którego nie można wyrazić łzami. Nie można go nikomu wytłumaczyć. Nie mogąc przybrać żadnego kształtu, osiada cicho na dnie serca jak śnieg podczas bezwietrznej nocy.

Haruki Murakami  – „Koniec świata i Hard-boiled Wonderland”

        Beata Pawlikowska stworzyła cykl pt.: Kurs Pozytywnego Myślenia po ciężkiej walce z depresją. Udało jej się pokonać chorobę i zmienić swoje nastawienie do świata, dlatego postanowiła zmotywować innych do walki o samego siebie. Czy jej się to udało?

    Kurs Pozytywnego Myślenia: Wszystko mogę zacząć od nowa to książka, która powstała, aby pomóc ludziom spojrzeć na świat z innej perspektywy i odnaleźć lepszą wersję samego siebie. Autorka utwierdza nas w przekonaniu, że w każdym momencie życia możemy zagubić się w świecie, żyć tak jakby nas nie było, odizolować się. Jednakże nie zachęca nas do tego, byśmy brnęli w ten stan i jeszcze bardziej zamykali się na rzeczywistość, tylko spróbowali wziąć się w garść i zacząć wszystko od nowa. Rozpocząć nowy rozdział w życiu. Znaleźć to, co pozwoli nam "stanąć na nogi" i ruszyć naprzód.

Dzięki tej książce, autorka pokazuje nam, jak można dostrzegać świat od strony duchowej, nie tylko materialnej. Mówi o tym, jak powinniśmy postrzegać wolność w naszej codzienności. Chce pobudzić czytelnika do refleksji i zachęcić do pracy nad sobą samym. Niestety, samo czytanie, o drzewie, o wolności, ćwiczeniach, które trzeba wykonywać codziennie nie sprawi, że każdy człowiek podejdzie do tego w tak otwarty sposób i przyjmie ten sam tok myślenia, co autorka. W życiu człowieka są takie sytuacje, z którymi nie jest on w stanie poradzić sobie sam. Czy pomoże mu w tym lektura kolejnej części Kursu pozytywnego myślenia? Trudno stwierdzić.

   Pomijając kwestie wpływu tej pozycji na czytelników, godny pochwały jest fakt, że Beata Pawlikowska, poprzez ten cykl, próbuje nas do czegoś zmotywować i podjąć ciężką próbę przestawienia naszego toku myślenia. To oznacza, że w życiu autorki liczy się nie tylko ona sama, ale również ludzie, którzy ją otaczają. Pisarka z doświadczenia wie, co to znaczy przechodzić ciężki okres w życiu i jest w stanie zrozumieć człowieka, który znalazł się w podobnej sytuacji, co ona. Być może opisanie tego, co przeżyła pomogło zamknąć pewien rozdział w jej życiu. Czy Kurs Pozytywnego Myślenia: Wszystko mogę zacząć od nowa i Was zmotywuje do takich zmian?

Po przeczytaniu tej książki, nie zmieniłam nastawienia do świata i istnienia ludzkiego, ale niektóre refleksje dały mi do myślenia, a w „gorsze dni” podnosiły mnie na duchu i motywowały do dalszego działania. Wspaniała oprawa graficzna tej pozycji, nie pozwalała ani na moment oderwać oczu od kolejnych stron kursu, a złote myśli w niej zawarte sprawiały, że niemal uzależniłam się od lektury tej książki. Jeśli zatem czujecie, że Kurs Pozytywnego Myślenia: Wszystko mogę zacząć od nowa to pozycja stworzona z myślą o Was, serdecznie zachęcam do jej lektury w nadziei, że treści w niej zawarte odmienią Wasze życie. 


AUTOR:
Beata Pawlikowska
CYKL:
Kurs Pozytywnego Myślenia
TYTUŁ:
Wszystko mogę zacząć od nowa
WYDAWNICTWO:
Edipresse
LICZBA STRON:
232


, , , , , ,

piątek, 25 sierpnia 2017

Życie i praca Ireny Joliot-Curie ["Radowa księżniczka"-T. Pospieszny]

Była ukochaną córeczką tatusia (Piotra Curie) i ulubioną wnuczką swego dziadka (Eugeniusza Curie). Z czasem, jako chemik, stała się "prawą ręką" swej matki - Marii Skłodowskiej-Curie. Po latach, rozpoczęła samodzielne badania naukowe, dzięki którym została laureatką Nagrody Nobla w dziedzinie chemii. O jej pracy zawodowej i życiu prywatnym przeczytacie w najnowszej książce Tomasza Pospiesznego pt.: Radowa księżniczka. Historia Ireny Joliot-Curie.

Po znakomitych biografiach Marii Skłodowskiej-Curie i Lise Meitner, Tomasz Pospieszny postanowił oddać w ręce czytelników trzecią już wspaniałą historię, której bohaterka idealnie pasuje do wspomnianego wyżej duetu. Irena Joliot-Curie jako córka naszej noblistki i wybitny chemik z pewnością zasłużyła na to, by opowieść o jej losach stanowiła część tej "kobiecej trylogii o uczonych".

Maria i Irena w trakcie pracy

Starsza córka państwa Curie od najmłodszych lat żywo interesowała się pracą rodziców. I choć wybitni chemicy starali się trzymać swoje dzieci z dala od laboratorium, Irena bardzo szybko poszła w ślady rodziców. Po tragicznej śmierci Piotra Curie, to właśnie Irena, u boku Marii, kontynuowała badania rozpoczęte przez ojca. Wraz z upływem czasu do tego kobiecego duetu dołączyli także mężczyźni, w tym przyszły mąż "radowej księżniczki", Fryderyk Joliot.

Autor Radowej księżniczki wiele miejsca poświęcił w jej biografii na opowieść o uczuciu Ireny i Fryderyka. Dzięki temu czytelnicy mają szansę poznać opinię Marii Skłodowskiej-Curie na temat przyszłego zięcia, przekonać się, jaki był stosunek Ireny do młodego Freda, czy prześledzić życie małżeńskiej tej pary naukowców. W trakcie lektury tych rozdziałów, nie można się pozbyć wrażenia, że związek państwa Joliot do złudzenia przypomina historię miłości Marii i Piotra Curie.

Tym, co najbardziej ujęło mnie podczas lektury Radowej księżniczki, był sposób, w jaki Pospieszny opowiada nam o życiu Ireny Joliot-Curie. Dzięki niemu, mamy wrażenie, że bohaterka tej książki, to nasza bliska znajoma i chyba właśnie dlatego, z tak wielką przyjemnością czytamy o jej sukcesach naukowych i szczęśliwym małżeństwie. I choć w tej biografii nie brakuje również wyjątkowo przykrych epizodów, to historia życia i działalności "genialnej córki genialnej matki" jest zdecydowanie jedną z najlepszych biografii w mojej domowej biblioteczce. Z czystym sercem mogę polecić książkę autorstwa Tomasza Pospiesznego wszystkim zainteresowanym sylwetką Ireny Joliot-Curie oraz miłośnikom ciekawych biografii znanych postaci ze świata nauki.

AUTOR:
Tomasz Pospieszny
TYTUŁ:
Radowa księżniczka. Historia Ireny Joliot-Curie
WYDAWNICTWO:
LICZBA STRON:
438


, , , , , , , , ,

sobota, 29 lipca 2017

Pierwsza Para Francji ["Państwo Macron"-C.Derrien, C. Nedelec]


W ostatnich miesiącach mówiono tylko o nich. Światowe media prześcigały się w nowinkach z życia tej dosyć oryginalnej pary. W trakcie kampanii prezydenckiej we Francji ukazała się książka, która ze szczegółami przedstawia historię ich związku. Mowa o Emmanuelu i Brigitte Macronach, których dziś możemy już śmiało nazwać Pierwszą Parą Francji. Ich miłosną historię przedstawiły dwie francuskie dziennikarki: Caroline Derrien i Candice Nedelec.


Na 196 stronach tej książki, autorki rozprawiły się ze wszelkimi plotkami na temat państwa Macron, które od miesięcy krążyły w światowych mediach. Tę żmudną pracę rozpoczęły od rozmów z samą Brigitte Macron i osobami z bliskiego otoczenia małżonków. Dzięki tym wszystkim ludziom, którzy zdecydowali się opowiedzieć o tytułowej parze, czytelnicy mogą przekonać się, że nasi bohaterowie to po prostu szczęśliwy i kochający się duet.


Połączenie dusz

Jak do tego doszło, że młody chłopak zakochał się w starszej o niemal 25 lat kobiecie? Najpierw były zajęcia teatralne w "Opatrzności" prowadzone przez nauczycielkę literatury Brigitte Auzière i pierwsze sceniczne kroki nastoletniego Emmanuela, nieco zbyt poważnego i dojrzałego jak na swój wiek. Później pojawił się pomysł wspólnego pisania sztuk teatralnych, a dopiero z czasem narodziło się uczucie. Wtedy przyszły prezydent Francji wiedział już, że Brigitte kiedyś zostanie jego żoną, chociaż ona sama była już w tym czasie małżonką i matką trojga dzieci. Uczucie tych dwojga okazało się silniejsze od wszelkich przeciwności losu, o których przeczytacie w książce pt.: Państwo Macron

O ile pierwszą część książki poświęcono początkom znajomości tytułowej pary, o tyle pozostałe rozdziały opisują życie państwa Macron w czasie błyskotliwej kariery politycznej obecnego prezydenta Francji. Autorki zwracają dużą uwagę na podział ról obowiązujący w tym związku i ogromne zaangażowanie Brigitte we wszystkie działania jej męża. Z lektury tych rozdziałów wynika, że pani Macron to nie tylko błyskotliwa i inteligentna kobieta, która stanowi ozdobę i wsparcie dla ukochanego mężczyzny, ale również inicjatorka wielu wydarzeń kulturalnych i brylująca w towarzystwie partnerka do dyskusji niemal na każdy temat. 

Państwo Macron to dziennikarska opowieść o młodości i karierze politycznej prezydenta Francji. To również książka przedstawiająca kulisy kampanii wyborczej, która zakończyła się dla Emmanuela Macrona sukcesem. Przede wszystkim jednak Państwo Macron to wzruszająca historia miłości, która wbrew wszystkiemu i wszystkim na lata połączyła i nadal łączy dwoje bliskich sobie ludzi. Ich przypadek jest znakomitym dowodem na to, że prawdziwa miłość istnieje nie tylko w filmach.



AUTORZY:
Caroline Derrien, Candice Nedelec
TYTUŁ ORYGINALNY:
Les Macron
TYTUŁ POLSKI:
Państwo Macron
PRZEKŁAD:
Andrzej Bilik
WYDAWNICTWO:
LICZBA STRON:
196




, , , , , , , , , , ,

niedziela, 23 lipca 2017

Potop szwedzki - historia prawdziwa ["Potop. Czas hańby i sławy 1655-1660"-S. Leśniewski]

Któż z nas nie słyszał o potopie? Nie o mitycznej czy biblijnej powodzi, która zalała ziemię, a o trwającej kilka lat agresji szwedzkiej na Rzeczypospolitą. Wiedzę na temat tego niechlubnego epizodu z historii naszego kraju jedni nas zdobyli podczas lekcji historii, drudzy za sprawą prozy Henryka Sienkiewicza. Jako należąca do jednych i drugich z przyjemnością sięgnęłam po książkę autorstwa Sławomira Leśniewskiego, która rozprawiając się z literacką opowieścią o potopie szwedzkim przedstawia prawdziwe, historyczne oblicze tego XVII-wiecznego konfliktu.

Sławomir Leśniewski, jak na popularyzatora historii przystało, postanowił w książce pt.: Potop. Czas hańby i sławy 1655-1660 przedstawić zawiłe meandry polityki dynastycznej Wazów, które doprowadziły do szlacheckiej zdrady i ugody w Kiejdanach. Punktem wyjścia dla jego opowieści stała się słynna sprawa Hieronima Radziejowskiego, który popadł w konflikt z królem Janem Kazimierzem Wazą i w odwecie za nieprzychylność władcy postanowił poszukać sprzymierzeńców gdzie indziej. Na taką właśnie okazję czekał kuzyn naszego władcy, Karol X Gustaw, który z przyjemnością nawiązał kontakt z osobnikami pokroju Radziejowskiego. Szwedzki monarcha bardzo szybko skupił wokół siebie polską szlachtę i magnaterię, która w zamian za obietnice zysku gotowa była sprzymierzyć się z wrogiem. Co było dalej, pewnie już wiecie...

Narrator tej opowieści nie szczędzi czytelnikowi szczegółów. Zwraca uwagę na kwestie wątpliwej urody szwedzkiego władcy, niskie morale Jana Kazimierza i z reporterską dokładnością opisuje dosyć mało ekscytujące oblężenie Jasnej Góry, rozprawiając się tym samym z mitycznym obrazem wielkich walk toczonych podczas zmagań o zdobycie tej ostoi polskiej religijności. Mimo tak wielu informacji, Leśniewski dba o to, by czytelnik nie zagubił się podczas lektury i śledził kolejne fazy wojny w porządku chronologicznym. Dzięki temu, nawet liczne dygresje nie są w stanie rozproszyć naszej uwagi, a my sami stale jesteśmy w centrum tego historycznego konfliktu.

Wychowana w miłości do Andrzeja Kmicica postanowiłam zmierzyć się z mitami dzieciństwa i sięgnąć po pozycję opartą na licznych opracowaniach  historycznych,  która przybliży mi prawdziwe oblicze "potopu szwedzkiego". Nie sądziłam jednak, że lektura książki pt.: Potop. Czas hańby i sławy 1655-1660 okaże się tak wielką przyjemnością. Świetnie poprowadzona narracja, opatrzona licznymi rycinami z epoki to nie lada gratka dla pasjonatów historii Polski, którym serdecznie polecam książkę autorstwa Sławomira Leśniewskiego.

AUTOR:
Sławomir Leśniewski
TYTUŁ:
Potop. Czas hańby i sławy 1655-1660
WYDAWNICTWO:
LICZBA STRON:
416



, , , , , ,