sobota, 20 października 2018

Akcja repatriacja! ["Witajcie w Polsce. Powroty rodaków z Kazachstanu"-J. Danilewicz]

Wiosna i jesień 1936 roku były dla wielu Polaków z terenów Ukraińskiej SRR prawdziwą katastrofą. Nasi rodacy zostali wówczas decyzją Rady Komisarzy Ludowych pozbawieni swojego majątku i wysiedleni z dala od miejsc tak dobrze im znanych. Trafili na step. Tam mieli zacząć swoje nowe życie.  Nim zagospodarowali tereny dzisiejszego Kazachstanu, minęły dziesięciolecia. Mimo wielu lat spędzonych w granicach ZSRR, nie zapomnieli o swojej polskości. Dziś, dawni Kresowiacy i młode pokolenia ich dzieci czy wnuków pragną wrócić do swojej prawdziwej ojczyzny. Spełnienie ich marzeń to długa i żmudna drogą, na końcu której, nie zawsze czeka na naszych bohaterów spokojne i godne życie. Mimo tego, wielu repatriantów postanowiło zrobić wszystko, by znaleźć się w Polsce. To właśnie o nich opowiada nam w swojej najnowszej książce Jerzy Danilewicz, autor cyklu reportażowego pt. Witajcie w Polsce. Powroty rodaków z Kazachstanu.

Biografie tułających się po świecie Polaków, którzy przez dziesięciolecia starali się o powrót do ich prawdziwej ojczyzny, miejscami wzruszają nas do łez, by zaraz potem wywołać na twarzach czytelników uśmiech. Historia przedstawionego na okładce Alfonsa Kułakowskiego, wybitnego artysty-malarza, wielokrotnie doświadczonego przez los czy koleje życia Zofii Teligi-Mertens, która poświęciła część życia, by pomóc repatriantom takim jak ona, to znakomity materiał na etiudę filmową o losach prawdziwych polskich patriotów, dla których ojczyzna to coś więcej niż tylko słowo. Dla tych ludzi, Polska to kraj przodków, miejsce, gdzie po latach wyobcowania chcieliby poczuć się naprawdę u siebie.

Skąd przybywają nasi rodacy? Dokąd zmierzają? Kierunki bywają różne. Kazachskie wsie: Jasna Polana czy Zielony Gaj to obszary zamieszkałe przez wielu Polaków. Część z nich przez lata starała się o powrót do Polski. Szczęśliwcy, którym się udało, pokonali tysiące kilometrów, by znaleźć się w ojczyźnie. Jedni osiedlili się w przystosowanych do tego mieszkaniach lub domach, drudzy skorzystali z gościnności Domu Polonii w Pułtusku lub Domu Pomocy Społecznej w Krakowie. Nie dla wszystkich los był jednak łaskawy. Kilkuset Polaków nadal mieszka w Kazachstanie a ich kontakt z Polską ogranicza się do wizyt w Domach Polskich, funkcjonujących w większych miejscowościach. Być może z czasem, kolejne pokolenia tych Polaków przestaną pielęgnować polskość, która przez dziesięciolecia przysporzyła im więcej szkody niż korzyści.

Niestety, życiorysy przedstawione w książce Jerzego Danilewicza pt. Witajcie w Polsce. Powroty rodaków z Kazachstanu są również ewidentnym dowodem na opieszałość polskich władz, które przez wiele lat ignorowały problem repatriantów. Dowodem na to może być uchwalona dopiero w 2000 r. ustawa repatriacyjna, która spowodowała prawdziwą falę emigracji. Na jej nowelizację trzeba było czekać kolejne 17 lat. W tym czasie wielu Polaków musiało na nowo organizować sobie życie, tym razem na polskiej ziemi. Wielu z nich przeżyło tu prawdziwe piekło, część pewnie nie zdecydowałaby się ponownie wyjechać z Kazachstanu. To właśnie ich opowieści stanowią najbardziej przejmujące świadectwo niesprawiedliwości dziejowej, która przed laty spotkała naszych rodaków, tylko dlatego, że urodzili się Polakami. 

Cykl reportażowy autorstwa Jerzego Danilewicza to lektura obowiązkowa dla każdego Polaka, który pragnie poznać historię swojego narodu. Wielu z nas, nie ma bowiem pojęcia, jaka była skala wysiedleń Polaków z terenów Kresów Wschodnich i nie potrafi zrozumieć, dlaczego ci ludzie po tylu latach, nadal starają się o powrót do Polski. Ich losy, zawarte w tej znakomitej książce, to lekcja historii, obok której nie można przejść obojętnie, dlatego gorąco zachęcam do spędzenia kilku godzin w towarzystwie prawdziwych patriotów, z których my, młodzi, często niedoświadczeni przez los ludzie powinniśmy brać przykład.


AUTOR:
Jerzy Danilewicz
TYTUŁ:
Witajcie w Polsce. Powroty rodaków z Kazachstanu
WYDAWNICTWO:
LICZBA STRON:
368


, , , , , , , ,

sobota, 6 października 2018

Gdzie jesteś, Jessica? ["Odkąd odeszła"-Susan Lewis]

Wszystko w życiu Blake`a Leonarda mogłoby wyglądać inaczej, gdyby pewnego dnia Jessica nie odeszła. Jego ukochana, muzycznie uzdolniona córeczka zniknęła w tajemniczych okolicznościach, a jej ojciec postanowił, że nie spocznie, dopóki nie dowie się prawdy. Swoją pomoc w tej sprawie zaoferowała Naszemu bohaterowi Andee Lawrence, była detektyw, której rodzina przeżyła podobną tragedię. Czy podobieństwo doświadczeń wystarczy, aby wpaść na trop ślicznej nastolatki? Tego właśnie dowiecie się z najnowszej powieści autorstwa Susan Lewis pt. Odkąd odeszła.

Równolegle do prowadzonego śledztwa, toczą się losy Rowzee Cayne, uwielbianej przez wszystkich, emerytowanej nauczycielki, która od jakiegoś czasu dziwnie się zachowuje. Jej siostra, Pamela, widząc te niepokojące objawy, namawia Rrowzee, by poszła do lekarza. Nie spodziewa się jednak tego, że diagnoza raz na zawsze zmieni życie byłej nauczycielki.

Historie obu pań, rzutkiej detektyw Andee i serdecznej Rowzee, w pewnym momencie stają się jedną opowieścią, która nieuchronnie zmierza do przerażającego finału. I choć napięcie związane ze śledztwem ustępuje na kilkadziesiąt stron przed końcem lektury, to czytelnik do ostatniej strony czeka na wieści o dalszych losach tych sympatycznych bohaterek.

Po lekturze powieści pt. Odkąd odeszła mam wrażenie, że zło może czaić się wszędzie, a nasz najbliższy przyjaciel tylko czyha na nasze nieszczęście. Tragiczna historia rodziny Leonardów jest bowiem tak prawdopodobna, że wprost nie sposób pozbyć się wrażenia, iż mogłaby wydarzyć się w naszym sąsiedztwie. To z pewnością zasługa świetnie poprowadzonej narracji, która pozwala odbiorcom z pozornego chaosu, niczym z porozrzucanej układanki, wydobyć wszystkie elementy, potrzebne do skonstruowania jednolitego obrazu przedstawianych bohaterów. Trzeba przyznać, że autorka Dziewczyny, która wróciła, po raz kolejny dała się poznać czytelnikom z jak najlepszej strony. Do tego celu wykorzystała nie tylko swoje zdolności pisarskie, ale również wiedzę psychologiczną, dzięki której bohaterowie jej najnowszej powieści to wyjątkowo interesujący zestaw osobowości.

Wszystkim serdecznie polecam książkę Odkąd odeszła, a sama chętnie sięgnę po kolejne pozycje w dorobku pisarskim Susan Lewis.



AUTOR:
Susan Lewis
TYTUŁ ORYGINALNY:
The Moment She Left
TYTUŁ POLSKI:
Odkąd odeszła
PRZEKŁAD:
Ryszard Oślizło
WYDAWNICTWO:
Kobiece
LICZBA STRON:
412
KSIĘGARNIA:


, , , , , ,

piątek, 24 sierpnia 2018

Co się stało z Adą? ["Żmijowisko"- W. Chmielarz]

Mimo ogromnej popularności prozy Wojciecha Chmielarza w mediach społecznościowych i kilku wywiadów z autorem, które obejrzałam, nie sądziłam, że sięgnę po jego powieści. Kiedy jednak zobaczyłam okładkę Żmijowiska i dotknęłam rozmaitych insektów skrywających się wśród tych zielonych korzeni, wiedziałam, że muszę poznać mroczną historię, która skrywa się na kartach tej intrygującej powieści. 

Historia zaczyna się jak wiele jej podobnych. Przed bohaterami  ostatnie takie wspólne wakacje. Kamila chciała je spędzić tak jak zawsze, z dala od miasta, z rodziną i przyjaciółmi. Dlatego wybrała Żmijowisko i zabroniła Adzie jechać na obóz żeglarski. Skąd miała wiedzieć, że jej córka marzy o tym, by spędzić wakacje z chłopakiem, który zawrócił jej w głowie? Skąd mogła wiedzieć, że ten ich rodzinny wyjazd rzeczywiście już nigdy więcej się nie powtórzy?

Dla Ady wszystko było jasne. Matka po raz kolejny postawiła na swoim a ojciec się jej nie sprzeciwił. Dlatego zamiast podrywać Pawła wylądowała na odludziu, gdzie jedynym nastolatkiem okazał się syn właścicieli gospodarstwa agroturystycznego. Wiedziała, że to będą kolejne beznadziejne wakacje. Nie wiedziała, że ostatnie w jej życiu.

Historia zatacza koło. Minął rok, a do Żmijowiska przybywają letnicy. Pośród nich jest orientalna piękność - Adaoma oraz Arek, ojciec Ady. Czy tym razem wakacyjny wypoczynek zakończy się szczęśliwie? Sprawdźcie sami podczas lektury fenomenalnego Żmijowiska.

Zazwyczaj nie zachwalam popularnych kryminałów. Rzadko daję się skusić literaturze, która towarzyszyć mi będzie nie dłużej niż dwa wieczory. A jednak, powieść Chmielarza mnie porwała. Nie mogłam oderwać się od gęstej atmosfery Żmijowiska, dawałam się nabrać na każdą sugestię podsuniętą przez autora i z wielkim napięciem odczytywałam ostatnie strony tej książki. Jej finał okazał się istnym majstersztykiem, prawdziwą wisienką na fabularnym torcie, który wyszedł spod pióra Chmielarza. Właśnie za to, że autor potrafi stopniować napięcie, odwracać uwagę czytelnika i raczyć go ciekawostkami z różnych dziedzin życia, serdecznie polecam Wam Żmijowisko, a sama ruszam na poszukiwania innych perełek w dorobku pisarskim Wojciecha Chmielarza.

AUTOR:
Wojciech Chmielarz
TYTUŁ:
Żmijowisko
LICZBA STRON:
480
WYDAWNICTWO:


, , , , , ,

czwartek, 9 sierpnia 2018

Klątwa El Cuco ["Outsider" Stephen King]

W małym miasteczku Flint City ginie mały rudzielec, Frank Peterson. Chłopiec zostaje bestialsko zamordowany. Jego brutalnie potraktowane zwłoki odnajduje przypadkowy przechodzień. Wszystkie dowody wskazują, że mordercą jest trener miejscowej drużyny baseballowej, znany w okolicy jako trener T. Lokalna policja nie ma wątpliwości, co zrobić z podejrzanym. Wydaje się Wam, że to koniec opowieści? Ależ skąd! To dopiero początek całej lawiny zgonów, która raz po raz prowadzić będzie czytelnika do upragnionego finału najnowszej powieści Stephena Kinga pt. Outsider, o którym opowiem za moment.

Pomijając główny wątek, który dla niektórych może być ciekawy, próbowałam znaleźć jakieś inne walory Outsidera, motywujące mnie do dalszego czytania. I znalazłam! Śledzenie licznych aluzji literackich do dzieł klasyków, które co i rusz pojawiają się na kartach powieści, to chyba najprzyjemniejsze zajęcie, jakiemu można się oddać w trakcie tej niezbyt emocjonującej lektury. Miłośnicy prozy Kinga odnaleźliby pewnie w tym utworze również nawiązania międzytekstowe, których moje amatorskie oko nie dostrzegło, a być może to one sprawiają, że tę książkę jednak warto przeczytać. 

Wszechświat nie ma końca

Nie chcąc zdradzać zbyt wiele i odbierać przyjemności innym czytelnikom, powiem tylko, że gorszego zakończenia tej książki chyba nie moglibyście sobie wyobrazić. Co prawda, już od połowy lektury możemy przewidzieć, że akcja zmierza do tego niechlubnego finału, a mimo tego, ciągle mamy nadzieję, że aż tak źle nie będzie. Otóż będzie jeszcze gorzej niż Wam się wydaje!

Do tej pory Stephen King nie należał do moich ulubionych autorów. Mimo kilku szans dawanych poszczególnym książkom tego pisarza, żadna z nich nie spełniła moich oczekiwań. Z przykrością muszę stwierdzić, że i Outsiderowi nie udało się podbić mojego serca. Nie pomógł w tym przyjemny w odbiorze styl pisarski autora, ani kilka skrojonych na miarę sylwetek bohaterów, którzy z pewnością wzbudzą sympatię niektórych czytelników. Zakończenie tej historii nie powaliło mnie na kolana, a wręcz przeciwnie, wywołało śmiech i przekonanie, że jako kompletna amatorka wymyśliłabym znacznie lepszy finał powieści. Mimo tego, nie zaprzeczam, książkę czyta się szybko i jest to niezobowiązująca lektura, którą możecie zabrać ze sobą na planowany urlop. Nie zasługuje ona jednak na to, by pisać peany na jej temat, więc nie przedłużając, zostawiam Was z historią Outsidera, a do Was należy decyzja, czy poddacie się klątwie El Cuco.

AUTOR:
Stephen King
TYTUŁ ORYGINALNY:
The Outsider
TYTUŁ POLSKI:
WYDAWNICTWO:
Prószyński i S-ka
LICZBA STRON:
640


, , , , , ,

czwartek, 2 sierpnia 2018

Zoey, nowa Bridget Jones ["Do raju idą tylko grzeczne dziewczynki, a niegrzeczne tam, gdzie chcą"-Elie Grimes]

Różowa, niemal cukierowa okładka, a do tego prowokujący tytuł, wzbudzający zainteresowanie. Jeśli myślicie, że to jedyne zalety najnowszej książki Elie Grimes, to nie poznaliście jeszcze Zoey Westwood. Przygody tej trzydziestoletniej właścicielki małego, kulinarnego biznesu to zdecydowanie największa atrakcja powieści pt. Do raju idą tylko grzeczne dziewczynki, a niegrzeczne tak, gdzie chcą.


Naszą bohaterkę poznajemy na przyjęciu z okazji kolejnej rocznicy ślubu jej rodziców. Zoey, jako specjalistka od cateringu, ma zadbać o ujarzmienie apetytów gości. Wraz ze swoją przyjaciółką Sally uwija się jak w ukropie, by wszystko było takie jak wymarzyła sobie matka. Nie spodziewa się jednak, że to właśnie na tym przyjęciu spotka mężczyznę, który odmieni jej życie.

Matthew Zegler to znany i ceniony krytyk kulinarny, który nieoczekiwanie jest świadkiem błazeńskiego popisu Zoey. Nie zniechęcony jej zachowaniem postanawia poznać tę nieobliczalną kobietę i dać jej odrobinę miłości. Czy mu się uda? Przekonacie się w trakcie lektury tej powieści.

Historia Zoey Westwood to typowy scenariusz filmowy. Autorka serwuje nam tradycyjną opowieść o życiu porzuconej przez chłopaka, nieco sfrustrowanej trzydziestolatki, która pewnego dnia spotyka na swej drodze tego jedynego. Nie jest to jednak "pierwszy lepszy" mężczyzna a pożądany przez wiele kobiet, przystojny facet, który nie stroni od intymnych rozrywek. A mimo tego, Mattew wybiera właśnie ją, niepozorną kobietę, która przy nim przeradza się w wulkan seksu. Nieco przerysowane? Być może, ale czy nie taka była kultowa już Bridget Jones, gdy poznała swoją wartość? Zoey to właśnie taka nowa Bridget, bohaterka daleka od doskonałości, która z pewnością wzbudzi sympatię u niejednej czytelniczki.

Literatura kobieca to zdecydowanie nie moja bajka, a mimo tego, z zapartym tchem śledziłam przygody głównej bohaterki i w ciągu kilku godzin znałam już Zoey jak własną kieszeń. Pomogła mi w tym znakomicie prowadzona narracja, prosty, przyjemny w odbiorze język powieści oraz liczne perypetie Zoey, które niewątpliwie ubarwiają jej fabularny żywot. Jeśli i Wy macie ochotę dowiedzieć się, czy wnuczka Nany jest grzeczną dziewczyną czy niegrzeczną diablicą, weźcie do ręki powieść, która gwarantuje czytelnikom dużą dawkę pozytywnych emocji.

Serdecznie polecam!

AUTOR:
Elie Grimes
TYTUŁ ORYGINALNY:
Les gentilles filles vont au paradis,
les autres là où elles veulent
TYTUŁ POLSKI:
Do raju idą tylko grzeczne dziewczynki,
a niegrzeczne tam, gdzie chcą
LICZBA STRON:
448
WYDAWNICTWO:


, , , , ,

środa, 1 sierpnia 2018

Każda z nas jest piękna! ["Pretty Happy. Przepis na pokochanie siebie"-Kate Hudson]

Mówią, że każda kobieta pragnie być piękna, mądra i bogata. A jeśli to nieprawda co mówią? Jeśli pragniemy tylko być kochane i akceptowane przez innych? Nawet gdyby tak było, musimy najpierw zacząć od siebie. Nikt bowiem nie pokocha nas za to, jakie jesteśmy, jeśli najpierw to my nie będziemy umiały akceptować siebie. Wbrew pozorom, nie łatwo jest pogodzić się z faktem, że jesteśmy takie a nie inne. Dlatego z pomocą przychodzi nam inna kobieta. Kate Hudson, która również borykała się z problemem samoakceptacji, postanowiła napisać książkę, która da kobietom kilka wskazówek, co zrobić, by czuć się dobrze w swoim ciele i być naprawdę Pretty Happy.

Samoakceptacja, praca nad sobą, silny związek z własnym ciałem, medytacja, oczyszczanie - to tylko niektóre hasła rozwinięte przez autorkę na kartach tej książki. Zainspirowana medycyną ajurwedyjską, Kate Hudson pragnie namówić wszystkie panie do zajrzenia wgłąb siebie, praktykowania medytacji i prowadzenia "zeszytu myśli", który ułatwi nam kontakt z wewnętrznym "ja". Nie szczędzi przy tym porad dotyczących żywienia, ćwiczeń poszczególnych partii mięśni, czy odpowiednich metod detoksykacji. Jeśli zatem szukacie inspiracji do przeprowadzenia zmian w swoim życiu, to Pretty Happy może okazać się motorem napędowym, który zachęci Was do działania i pozwoli spojrzeć na życie z innej perspektywy.

Ta książka nie jest zwykłym poradnikiem. Autorka nie daje nam gotowych rozwiązań, które sprawią, że z dnia na dzień zmienimy się z brzydkiego kaczątka w cudownego łabędzia. Wręcz przeciwnie, to tylko zbiór wskazówek, w większości stosowanych przez nią samą, które mogą sprawić, że poznamy swoją wartość i zaczniemy wykorzystywać ją w codziennym życiu.

Wszystkich zainteresowanych zachęcam do przeczytania tej książki, a tym niecierpliwym polecam zapoznanie się z fragmentem tej pozycji, udostępnionym przez Wydawnictwo Kobiece, który znajdziecie pod tym adresem:



AUTOR:
Kate Hudson
TYTUŁ ORYGINALNY:
Pretty Happy: Healthy Ways to Love Your Body
TYTUŁ POLSKI:
Pretty Happy. Przepis na pokochanie siebie
WYDAWNICTWO:
LICZBA STRON:
256


, , , , ,

piątek, 20 lipca 2018

Sekret o zapachu gardenii ["Dam Ci to wszystko"- D. Redondo]

Wyobraź sobie, że pewnego dnia w progu Twojego domu staje dwoje funkcjonariuszy Gwardii Cywilnej, którzy niespodziewanie oświadczają Ci, że Twój ukochany zginął w wypadku samochodowym. Na domiar złego, w tym samym momencie dowiadujesz się, że do tego tragicznego zdarzenia doszło w czasie podróży do rodziny Twojego męża, o której nie miałaś/łeś zielonego pojęcia. W jednej chwili, Twój pozornie poukładany świat ległby w gruzach, tak jak świat Manuela Ortigosy, głównego bohatera powieści Dolores Redondo pt. Dam Ci to wszystko.

Jak zachować się w takiej sytuacji? Czy skupić się nad tym, by uczcić pamięć zmarłego męża, czy próbować ustalić przyczyny wypadku i cel ostatniej podróży małżonka? Zdezorientowany i rozgoryczony Manuel z pewnością nie poradziłby sobie z tym wyjątkowo trudnym wyborem, gdyby na jego drodze nie stanęło dwóch mężczyzn, którzy bezinteresownie postanowili mu pomóc. To dzięki porucznikowi Nogueira i notariuszowi zmarłego Álvara, poznajemy najskrytsze tajemnice As Grileiras.

Niewyjaśnione okoliczności śmierci i zaskakujące tajemnice związane z życiem zmarłego markiza to nie jedyne wątki, jakie skupią naszą uwagę podczas lektury tej powieści. Równie interesujące okazują się życiorysy członków najbliższej rodziny Álvara. W pewnym momencie czytelnik ma nawet wrażenie, że sam należy do tego szlachetnego rodu i zna osobiście apodyktyczną matkę zmarłego oraz jego wyjątkowo interesujących braci. W ten sposób mimowolnie zapomina o prowadzonym śledztwie i skupia się nad tym, by poznać jak najwięcej sekretów skrywanych w murach tej wspaniałej, wielopokoleniowej posiadłości. 

Dam Ci to wszystko to moje pierwsze spotkanie z twórczością Dolores Rendondo, którą do tej pory znałam jedynie z opowieści znajomych. Po lekturze powieści mogłam skonfrontować te wszystkie peany na cześć kunsztu pisarskiego autorki z rzeczywistością i okazało się, że ta proza jest jeszcze lepsza niż ją przedstawiano. Znakomite portrety psychologiczne bohaterów, relacje homoerotyczne, świetnie poprowadzony wątek kryminalny i rodzinny sekret, którego nie powstydziłby się niejeden thriller to zaledwie kilka zalet tej książki. Dam Ci to wszystko ma ich do zaoferowania znacznie więcej. Wystarczy tylko dać się porwać tej galicyjskiej opowieści i przeniknąć do pozornie idealnego, pachnącego gardeniami świata markizów Santo Tomé.

Serdecznie polecam!


AUTOR:
Dolores Redondo
TYTUŁ ORYGINALNY:
Todo esto te daré
TYTUŁ POLSKI:
Dam Ci to wszystko
WYDAWNICTWO:
LICZBA STRON:
619



, , , ,

poniedziałek, 7 maja 2018

Genealogia władców Wielkiej Brytanii ["Królowe i królowie Wielkiej Brytanii-P. Jaworski"]

Kiedy sześć lat temu po raz pierwszy sięgałam po pozycję autorstwa Przemysława Jaworskiego, nie sądziłam, że autor książki pt. Królewskie rody Szwecji. Genealogia [recenzja - TUTAJ] pokusi się o odtworzenie burzliwej genealogii władców Wysp Brytyjskich. A jednak, najnowsza książka Jaworskiego to monumentalne dzieło, które swoją objętością i zawartością merytoryczną znacznie przewyższa poprzednią genealogię. 

Królowe i królowie Wielkiej Brytanii to prawdziwa gratka dla historyków. W tej książce znajdą oni bowiem skrócone biogramy wszystkich władców, którzy na przestrzeni dziejów szczycili się tytułami panów, książąt czy królów tej wyspiarskiej krainy. Na każdy taki biogram, oprócz informacji podstawowych, składają się wzmianki o koligacjach rodzinnych, koneksjach politycznych, a także historia chorób niektórych władców. A wszystko to w wyjątkowo skondensowanej formie, która na ponad ośmiuset stronach, pozwoliła pomieścić dziesiątki tysięcy informacji, których próżno szukać w tradycyjnych podręcznikach szkolnych. Co więcej, autor zadbał również o to, by nie zapomniano o wybitnych kobietach, które dzierżyły władzę na Wyspach i tym samym utorowały drogę do rządów obecnej królowej, Elżbiety II. Te przedstawicielki płci pięknej są w książce Jaworskiego eksponowane na równi z ich męskimi odpowiednikami, dzięki czemu genealogia ta jawi się jako kompletny obraz dziejów brytyjskich władców.

W trakcie lektury Królowych i królów Wielkiej Brytanii, nie sposób oprzeć się wrażeniu, że los opisywanych postaci był dla nich zazwyczaj nieprzychylny. Wielu władców zmarło przedwcześnie, straciło liczne potomstwo lub zginęło z rąk najbliższych. Ta przerażająca statystyka jest najlepszym dowodem na to, że król/królowa bywa solą w oku poddanych i niezależnie od swojego statusu społecznego, doświadcza w swym życiu nie tylko przyjemności, ale również bólu i cierpienia.

Nie da się ukryć, że pozycja ta wyda się najbardziej atrakcyjna prawdziwym znawcom tematu, jednak również osoby zainteresowane poszczególnymi sylwetkami władców, znajdą w tej książce coś dla siebie. Wielu zapomnianych lub mniej popularnych królów czy książąt, na kartach tej genealogii, na nowo powraca do łask, by zwrócić na siebie uwagę czytelników. Właśnie przez wzgląd na te mniej popularne sylwetki i ogromny wkład pracy Przemysława Jaworskiego, warto sięgnąć po Królowe i królowie Wielkiej Brytanii i spędzić trochę czasu w doborowym towarzystwie brytyjskich elit politycznych na przestrzeni wieków.



AUTOR:
PRZEMYSŁAW JAWORSKI
TYTUŁ:
KRÓLOWE I KRÓLOWIE WIELKIEJ BRYTANII
WYDAWNICTWO:
LICZBA STRON:
830


, , , , ,

wtorek, 6 lutego 2018

Wyspa tajemnic ["Burza"-Steve Sem-Sandberg]

Nie zapomnę tego dnia, kiedy po raz pierwszy wzięłam do ręki Biednych ludzi z miasta Łodzi [recenzja tutaj] Tą książką Steve Sem-Sandberg skradł moje serce. Z wielkim napięciem śledziłam historię łódzkich Żydów i ze wzruszeniem rozstawałam się z ostatnimi bohaterami tej książki. Od czasu tego pierwszego zauroczenia twórczością szwedzkiego pisarza, kolekcjonuję jego książki. Nic więc dziwnego, że jeszcze przed premierą zamówiłam Wybrańców i nie mogłam się oprzeć jego najnowszej powieści pt. Burza. I choć każda z tych książek to zupełnie inny gatunek literacki, od dzieł tego autora nie sposób się oderwać, o czym świadczy fakt, że to właśnie z Burzą spędziłam dzisiejsze popołudnie.

Zapytacie, co takiego jest w tej historii, że nie mogłam się od niej oderwać? Lepiej byłoby zapytać, czego w niej nie ma...

Historia rozpoczyna się tak, jak setki innych. Nasz narrator i zarazem główny bohater, Andreas, przybywa po latach na wyspę położoną u wybrzeży Norwegii, by stanąć w progach Żółtego Domu, w którym niegdyś się wychował. Jego wizyta nie ma jednak nic wspólnego z sentymentem wobec tego miejsca. Andreas musi po prostu uporządkować kwestie spadkowe po śmierci Johannesa, mężczyzny, który wychował jego i Minnę. Powrót do przeszłości uruchamia całą lawinę wspomnień, które spadają na naszego bohatera i niemal zmuszają go do poszukiwania odpowiedzi na nurtujące go od lat pytania: gdzie podziali się ich rodzice - państwo Lehmannowie, jak maluchy trafiły pod opiekę kierowcy pracującego dla miejscowego prominenta - Kaufmanna, dlaczego pewnego dnia Minna znika z wyspy? Przy odrobinie szczęścia, Andreas ma szansę poznać prawdę, jeśli zatem macie ochotę odkryć tajemnice z jego przeszłości, serdecznie zachęcam do lektury Burzy.

Oprócz wątków związanych z rodzeństwem Lehmannów i ich pobytem na wyspie, autor nie szczędzi nam szczegółów z przedwojennej i wojennej historii rodu Kaufmannów, łącząc losy Norwegów z Adolfem Hitlerem. Te liczne wzmianki, tworzące tło całej opowieści, sprawiają, że czytelnik niemal kroczy po skalistym wybrzeżu i podgląda mieszkańców wyspy w najważniejszych momentach ich życia. Niestety wiele z tych chwil jest naznaczonych cierpieniem, którego doświadcza również nasz główny bohater. Andreas odnajduje dowody, które nie pozostawiają żadnych wątpliwości, co do tego, że jego historia ściśle łączy się z losami Kaufmannów, ale o tym opowie Wam już sam, prowadząc Was do kolejnych zakamarków tajemniczej wyspy.

W jednym z wywiadów, autor przyznał, że Burza to powieść, która zawiera wątki autobiograficzne. Wertując kolejne strony tej książki, wciąż zastanawiałam się, czy w danym wydarzeniu Sem-Sandberg brał udział naprawdę, czy też powstało ono jedynie w wyobraźni autora. Ciekawość, która towarzyszyła lekturze, jeszcze bardziej obligowała mnie do poznania zakończenia tej wyjątkowej historii, a sam finał - zupełnie zwalił mnie z nóg. Nie pozostaje mi zatem nic innego jak zachęcić Was do eksplorowania wyspy tajemnic i odkrywania coraz to nowych sekretów z życia Andreasa i jego bliskich. 

Serdecznie polecam!



AUTOR:
Steve Sem-Sandberg
TYTUŁ ORYGINALNY:
Stormen
TYTUŁ POLSKI:
Burza
WYDAWNICTWO:
Literackie
LICZBA STRON:
320



, , , , ,

sobota, 3 lutego 2018

Włoskie przygody dzielnego Jarosława ["Książę" - Łukasz Czeczumski]

Kiedy po raz pierwszy wzięłam do ręki powieść autorstwa Łukasza Czeczumskiego, wiedziałam, że moja przygoda z twórczością tego autora dopiero się rozpoczyna. Pierwszy tom z serii Krew wojowników, pt.: Uciekinier [recenzja tutaj] prezentujący historię naszego rodaka, Jarosława Burzyńskiego, był rewelacyjną opowieścią o burzliwych losach wygnańca, który szuka swojego miejsca na ziemi. Nie sądziłam, że drugi tom tej serii może dorównać poprzedniemu. A jednak! Książę to jeszcze ciekawsza, bardziej dopracowana i trzymająca w napięciu powieść, która zabiera nas do XVI-wiecznej Italii, by w ślad za głównym bohaterem, przemierzać kolejne krainy w poszukiwaniu zajęcia godnego polskiego rycerza.

Nasza podróż rozpoczyna się w ogarniętej karnawałem Florencji, gdzie poznajemy tajemniczego księcia Dimarco, który odegra istotną rolę w życiu Jarosława. Nim jednak losy połączą naszego dzielnego wojownika z przebiegłym Kalabryjczykiem, czeka go wiele mrożących krew w żyłach przygód. Porwania, walka wręcz, długie chwile w miejscowych zamtuzach to zaledwie kilka rozrywek, które staną się udziałem Burzyńskiego. Czy bohaterowi uda się znaleźć miejsce w szeregach włoskich wojsk? Przekonajcie się sami, biorąc do rąk najnowszą powieść Łukasza Czeczumskiego.

Oprócz wspaniałej opowieści o losach Jarosława, znajdziemy w Księciu liczne fragmenty traktujące o obyczajowości XVI-wiecznych mieszkańców Italii. Zetkniemy się tu z kardynałami, których niemoralne czyny staną się tematem do rozmów w okolicznych tawernach. Przyjrzymy się zbrodniom dokonywanym przez płatnych zabójców i poznamy kulisy politycznego konfliktu francusko-hiszpańskiego o dominację nad włoskimi księstwami. A to wszystko dzięki dzielnemu rycerzowi z Polski, który mimowolnie będzie pojawiał się wszędzie tam, gdzie dzieje się coś ciekawego.

Po lekturze książki, nie trudno zauważyć, że tytuł drugiej powieści z cyklu Krew wojowników jest związany z postacią księcia, którego nasz dzielny rycerz spotyka na swej drodze. Postać ta, działająca w myśl strategii przedstawionej przez Nicollo Machiavelliego w traktacie pod tym samym tytułem, niczym przebiegły lis planuje każdy swój kolejny krok, by uniknąć sideł i niczym lew walczy o zwycięstwo nad swoimi wrogami. Czyny Dimarco nie pozbawiają go jednak sympatii i podziwu, jakimi darzy go Harvald, czyli nasz Jarosław. Jeśli jesteście ciekawi, czym tajemniczy książę przekonał do siebie młodego rycerza, serdecznie zachęcam do lektury drugiego tomu o przygodach walecznego Burzyńskiego.

Twórczości Czeczumskiego nie sposób porównywać do powieści Remigiusza Mroza czy Elżbiety Cherezińskiej. Pisarz ma bowiem swój własny, niepowtarzalny styl, którym niemal od pierwszej  chwil urzeka czytelnika. W jego dziełach, wątki historyczne zręcznie splatają się z fikcyjnymi losami bohaterów, którzy sami są również wielkimi pasjonatami historii. Stąd liczne aluzje tytułowego księcia dotyczące świetności dawnego Cesarstwa Rzymskiego, nadające całej historii ponadczasowy wymiar. Co więcej, dzięki odniesieniom do poprzedniej powieści, autor zadbał również o to, by czytelnik niezaznajomiony z lekturą pierwszego tomu z serii Krew wojowników mógł rozeznać się w minionych wydarzeniach z życia Jarosława i jego szlacheckiego rodu. Nasz bohater, w wielu fragmentach sam opowiada o tym, co go spotkało, chcąc w ten sposób uzasadnić swoją decyzję o wyprawie do Italii. Tym właśnie zaskarbia sobie nie tylko uwagę otaczających go postaci, ale również czytelników, którzy, tak jak ja, wnikliwie śledzą jego losy. Mam tylko nadzieję, że nie będę musiała zbyt długo czekać na kolejne przygody z udziałem Jarosława Burzyńskiego, zawarte w trzecim już tomie z cyklu Krew wojowników. A póki co, gorąco zachęcam Was do lektury Księcia i wspaniałej podróży po XVI-wiecznej Italii.




AUTOR:
Łukasz Czeczumski
TYTUŁ:
Książę. Tom II
SERIA:
Krew wojowników
WYDAWNICTWO:
CL Media
LICZBA STRON:
516
STRONA AUTORA:


, , , , , ,

piątek, 5 stycznia 2018

Najlepszy z najlepszych - Jurek Górski ["Najlepszy. Gdy słabość staje się siłą"- Ł. Grass]

Jego historia od kilku miesięcy bije rekordy popularności, a film Najlepszy przyciąga do kin rzesze widzów. Na czym polega fenomen Jurka Górskiego i kim tak naprawdę jest tytułowy bohater? Na te i wiele innych pytań odpowie nam najnowsza książka Łukasza Grassa pt.: Najlepszy. Gdy słabość staje się siłą.

Autor biografii Jerzego Górskiego nie bez powodu zdecydował się uczynić bohaterem swojej książki właśnie tego człowieka. Łukasz Grass, to nie tylko dziennikarz. Jest także thriathlonistą, uczestnikiem zawodów Ironman i założycielem portalu Akademia Thriathlonu. To właśnie jego pasja sprawiła, że zainteresował się historią Jurka Górskiego, thriathlonowej legendy, człowieka, którego droga do sukcesu z pewnością nie była usłana różami.

Tytułowy bohater tej książki dorastał w Legnicy, nazywanej Małą Moskwą. W tym miedziowym zagłębiu Polski rozpoczął nie tylko swoją edukację, ale również przygodę z narkotykami. Od pierwszego strzału z morfiny, przez 14 lat, Jurek stale poddawał swój organizm próbom stosując różnego typu narkotyki. Jakby tego było mało, nie stronił również od papierosów i alkoholu. W tym czasie niemal do perfekcji opanował sztukę pozyskiwania polskiej heroiny, czy okradania aptek z środków odurzających. Czas spędzony w szpitalu psychiatrycznym i zakładach karnych sprawił, że nie było już odwrotu. Mógł nadal niszczyć swój organizm i być gotowym na nagłą śmierć lub wziąć sprawy w swoje ręce i raz na zawsze zerwać z nałogami. Wtedy właśnie nasz bohater po raz pierwszy usłyszał o Monarze...

Biograf nie szczędzi nam szczegółów z życia prywatnego swojego bohatera. Z ogromną dokładnością odtwarza jego narkotykową przeszłość, pobyt w Monarze i kolejne sukcesy sportowe. Swoje informacje czerpie od znajomych Jerzego Górskiego, z prasy, jak również z licznych wywiadów z samym bohaterem, który pokazał Grassowi miejsca ze swojej przeszłości. Jako miłośnik thriathlonu, dziennikarz dba również o to, by czytelnik poznał kulisy tej dyscypliny i przekonał się, jak wiele wysiłku wymaga odpowiednie przygotowanie fizyczne do uprawiania tego sportu. Ta literacka biografia to ważna wskazówka dla wielu młodych ludzi, którzy walcząc z nałogami, często tracą nadzieję, że mogą "być kimś" i coś jeszcze w życiu osiągnąć. Historia Jerzego Górskiego będzie dla nich najlepszym dowodem na to, że "chcieć to móc".

Najlepszy. Gdy słabość staje się siłą to pozycja, która ma wiele zalet. Jedną z nich są rozległe opisy społeczności, w których funkcjonował główny bohater. Najpierw grupa narkomanów, potem pacjenci szpitala psychiatrycznego, więźniowie zakładów karnych, wreszcie podopieczni Monaru - to środowiska, do których przez pewien okres swego życia należał Górski. Każde z nich miało wpływ na jego osobowość i pozostawiło ślad w psychice tego człowieka, ale to dopiero Marek Kotański i ludzie żyjący w Monarze pomogli Jurkowi zerwać z przeszłością i zacząć nowe, lepsze życie. Ta książka to również próba upamiętnienia tych, bez których nie byłoby Jerzego Górskiego - człowieka z żelaza.

Kiedy rozpoczynałam czytanie tej książki, nie sądziłam, że biografia Górskiego pochłonie mnie bez reszty i spędzę całą noc podążając śladami Jurka, chłonąc każdą informację z jego życia i ciesząc się jak dziecko z jego kolejnych sukcesów sportowych. Ta wspaniała historia mogłaby jednak przejść bez echa, gdyby nie przemyślana narracja, która krok po kroku prowadzi nas do szczęśliwego zakończenia tej opowieści i sprawia, że niemal od pierwszych stron darzymy sympatią jej głównego bohatera.

Wszystkich zainteresowanych biografią Jerzego Górskiego, zachęcam do lektury książki i obejrzenia popularnej ekranizacji historii człowieka z żelaza, który pokonał swoje demony i dzięki woli walki osiągnął światowy sukces.


AUTOR:
Łukasz Grass
TYTUŁ:
Najlepszy. Gdy słabość staje się siłą
WYDAWNICTWO:
LICZBA STRON:
272


, , , , , , , ,

środa, 22 listopada 2017

Angielski na każdy dzień ["Kalendarz do nauki języka angielskiego 2018"-B. Pawlikowska]

   Zapraszam do lektury kolejnego tekstu mojej dzielnej, debiutującej w blogosferze uczennicy.

   Beata Pawlikowska, urodzona w Koszalinie, jedna z najbardziej znanych pisarek i podróżniczek, to autorka 50 książek o różnych treściach. Wiele z nich dotyczy zasad zdrowego żywienia, psychologii czy podróży. Tym razem, poprzez Kalendarz do nauki języka angielskiego na rok 2018, pisarka postanowiła zachęcić nas do nauki najpopularniejszego obecnie języka na całym świecie.

     Terminarz został skierowany dla osób chcących rozwijać swoją wiedzę i nie posiada ograniczenia wiekowego. Korzystać z niego może każdy. Od młodzieży, która dzięki niemu może rozwijać swoje umiejętności językowe, po osoby dorosłe, które przez różnego typu obowiązki nie mają czasu uczęszczać na dodatkowe zajęcia z języka obcego. Zamieszczone w kalendarzu słówka na każdy dzień tygodnia oraz podstawowe zwroty ułatwiające komunikację w języku angielskim, mimowolnie zapadają w pamięć i pozwalają pogłębić nasze zdolności językowe, zachęcając nas do intelektualnego wysiłku.

    Pozytywnym zaskoczeniem jest pomysłowość oraz praktyczność stworzonego przez Beatę Pawlikowską kalendarza. Jego wnętrze wykonane zostało w przemyślany sposób, dzięki czemu jesteśmy w stanie łatwo odnaleźć się w nim, niczym w notesie. Na wszystko znajdziemy tu miejsce: zapiski, spotkania, numery telefonów czy ćwiczenia językowe zmieszczą się niemal na każdej ze stron, nie zaburzając przy tym harmonijnej kompozycji kalendarza.  Jego kolorystyka wraz z różnorodną czcionką wykorzystaną w druku, stanowią wyjątkowo ciekawe połączenie. Do tego barwna i przyjemna w dotyku okładka tego kalendarza sprawia, że odbiorca chętnie po niego sięga.

     Ze względu na treści językowe zawarte w kalendarzu Pawlikowskiej, może on nie przypaść do gustu osobom, które na co dzień biegle posługują się językiem angielskim. Podstawowe słownictwo zgromadzone w terminarzu przeznaczone jest bowiem dla osób, które dopiero zaczynają swoją językową przygodę i pragną na bieżąco systematyzować zdobywaną wiedzę. W tym celu Kalendarz do nauki języka angielskiego na rok 2018 sprawdzi się znakomicie.

    Jestem przekonana, że Kalendarz do nauki języka angielskiego na rok 2018 będzie ze mną każdego dnia nadchodzącego roku, a jego zawartość sprawi, że chętniej będę posługiwać się językiem angielskim. Wszystkim, którzy w tym przedświątecznym okresie szukają pomysłu na praktyczny prezent lub planują zakup kalendarza na własny użytek, zachęcam do zwrócenia uwagi na tę pozycję, która łączy „przyjemne z pożytecznym” i z pewnością przypadnie do gustu nawet najbardziej wymagającym użytkownikom.


AUTOR:
Beata Pawlikowska
TYTUŁ:
Kalendarz do nauki języka angielskiego 2018
WYDAWNICTWO:
Edipresse
LICZBA STRON:
224


, , , , ,

poniedziałek, 20 listopada 2017

Poradnik motywujący ["Kurs Pozytywnego Myślenia: Wszystko mogę zacząć od nowa"- B. Pawlikowska]

Przychodzi taki moment w życiu każdego człowieka, kiedy może z dumą obserwować młodsze pokolenia i cieszyć się, z tego, że literatura pełni w ich życiu ważną rolę. Przepełniona dumą, zachęcam wszystkich do lektury poniższego tekstu, napisanego przez moją wspaniałą uczennicę. Już niedługo jej teksty będą dostępne na autorskim blogu. Zapraszam do lektury.


Poza tym jest na świecie taki rodzaj smutku, którego nie można wyrazić łzami. Nie można go nikomu wytłumaczyć. Nie mogąc przybrać żadnego kształtu, osiada cicho na dnie serca jak śnieg podczas bezwietrznej nocy.

Haruki Murakami  – „Koniec świata i Hard-boiled Wonderland”

        Beata Pawlikowska stworzyła cykl pt.: Kurs Pozytywnego Myślenia po ciężkiej walce z depresją. Udało jej się pokonać chorobę i zmienić swoje nastawienie do świata, dlatego postanowiła zmotywować innych do walki o samego siebie. Czy jej się to udało?

    Kurs Pozytywnego Myślenia: Wszystko mogę zacząć od nowa to książka, która powstała, aby pomóc ludziom spojrzeć na świat z innej perspektywy i odnaleźć lepszą wersję samego siebie. Autorka utwierdza nas w przekonaniu, że w każdym momencie życia możemy zagubić się w świecie, żyć tak jakby nas nie było, odizolować się. Jednakże nie zachęca nas do tego, byśmy brnęli w ten stan i jeszcze bardziej zamykali się na rzeczywistość, tylko spróbowali wziąć się w garść i zacząć wszystko od nowa. Rozpocząć nowy rozdział w życiu. Znaleźć to, co pozwoli nam "stanąć na nogi" i ruszyć naprzód.

Dzięki tej książce, autorka pokazuje nam, jak można dostrzegać świat od strony duchowej, nie tylko materialnej. Mówi o tym, jak powinniśmy postrzegać wolność w naszej codzienności. Chce pobudzić czytelnika do refleksji i zachęcić do pracy nad sobą samym. Niestety, samo czytanie, o drzewie, o wolności, ćwiczeniach, które trzeba wykonywać codziennie nie sprawi, że każdy człowiek podejdzie do tego w tak otwarty sposób i przyjmie ten sam tok myślenia, co autorka. W życiu człowieka są takie sytuacje, z którymi nie jest on w stanie poradzić sobie sam. Czy pomoże mu w tym lektura kolejnej części Kursu pozytywnego myślenia? Trudno stwierdzić.

   Pomijając kwestie wpływu tej pozycji na czytelników, godny pochwały jest fakt, że Beata Pawlikowska, poprzez ten cykl, próbuje nas do czegoś zmotywować i podjąć ciężką próbę przestawienia naszego toku myślenia. To oznacza, że w życiu autorki liczy się nie tylko ona sama, ale również ludzie, którzy ją otaczają. Pisarka z doświadczenia wie, co to znaczy przechodzić ciężki okres w życiu i jest w stanie zrozumieć człowieka, który znalazł się w podobnej sytuacji, co ona. Być może opisanie tego, co przeżyła pomogło zamknąć pewien rozdział w jej życiu. Czy Kurs Pozytywnego Myślenia: Wszystko mogę zacząć od nowa i Was zmotywuje do takich zmian?

Po przeczytaniu tej książki, nie zmieniłam nastawienia do świata i istnienia ludzkiego, ale niektóre refleksje dały mi do myślenia, a w „gorsze dni” podnosiły mnie na duchu i motywowały do dalszego działania. Wspaniała oprawa graficzna tej pozycji, nie pozwalała ani na moment oderwać oczu od kolejnych stron kursu, a złote myśli w niej zawarte sprawiały, że niemal uzależniłam się od lektury tej książki. Jeśli zatem czujecie, że Kurs Pozytywnego Myślenia: Wszystko mogę zacząć od nowa to pozycja stworzona z myślą o Was, serdecznie zachęcam do jej lektury w nadziei, że treści w niej zawarte odmienią Wasze życie. 


AUTOR:
Beata Pawlikowska
CYKL:
Kurs Pozytywnego Myślenia
TYTUŁ:
Wszystko mogę zacząć od nowa
WYDAWNICTWO:
Edipresse
LICZBA STRON:
232


, , , , , ,