niedziela, 7 października 2018

Who is the BEST? ["George Best. Najlepszy. Autobiografia"- George Best, Roy Collins]

AUTOR:
George Best, Roy Collins
TYTUŁ ORYGINALNY:
Blessed. Autobiography
TYTUŁ POLSKI:
George Best. Najlepszy. Autobiografia
WYDAWNICTWO:
SQN
LICZBA STRON:
384



, , , , , , ,

poniedziałek, 7 maja 2018

Genealogia władców Wielkiej Brytanii ["Królowe i królowie Wielkiej Brytanii-P. Jaworski"]

Kiedy sześć lat temu po raz pierwszy sięgałam po pozycję autorstwa Przemysława Jaworskiego, nie sądziłam, że autor książki pt. Królewskie rody Szwecji. Genealogia [recenzja - TUTAJ] pokusi się o odtworzenie burzliwej genealogii władców Wysp Brytyjskich. A jednak, najnowsza książka Jaworskiego to monumentalne dzieło, które swoją objętością i zawartością merytoryczną znacznie przewyższa poprzednią genealogię. 

Królowe i królowie Wielkiej Brytanii to prawdziwa gratka dla historyków. W tej książce znajdą oni bowiem skrócone biogramy wszystkich władców, którzy na przestrzeni dziejów szczycili się tytułami panów, książąt czy królów tej wyspiarskiej krainy. Na każdy taki biogram, oprócz informacji podstawowych, składają się wzmianki o koligacjach rodzinnych, koneksjach politycznych, a także historia chorób niektórych władców. A wszystko to w wyjątkowo skondensowanej formie, która na ponad ośmiuset stronach, pozwoliła pomieścić dziesiątki tysięcy informacji, których próżno szukać w tradycyjnych podręcznikach szkolnych. Co więcej, autor zadbał również o to, by nie zapomniano o wybitnych kobietach, które dzierżyły władzę na Wyspach i tym samym utorowały drogę do rządów obecnej królowej, Elżbiety II. Te przedstawicielki płci pięknej są w książce Jaworskiego eksponowane na równi z ich męskimi odpowiednikami, dzięki czemu genealogia ta jawi się jako kompletny obraz dziejów brytyjskich władców.

W trakcie lektury Królowych i królów Wielkiej Brytanii, nie sposób oprzeć się wrażeniu, że los opisywanych postaci był dla nich zazwyczaj nieprzychylny. Wielu władców zmarło przedwcześnie, straciło liczne potomstwo lub zginęło z rąk najbliższych. Ta przerażająca statystyka jest najlepszym dowodem na to, że król/królowa bywa solą w oku poddanych i niezależnie od swojego statusu społecznego, doświadcza w swym życiu nie tylko przyjemności, ale również bólu i cierpienia.

Nie da się ukryć, że pozycja ta wyda się najbardziej atrakcyjna prawdziwym znawcom tematu, jednak również osoby zainteresowane poszczególnymi sylwetkami władców, znajdą w tej książce coś dla siebie. Wielu zapomnianych lub mniej popularnych królów czy książąt, na kartach tej genealogii, na nowo powraca do łask, by zwrócić na siebie uwagę czytelników. Właśnie przez wzgląd na te mniej popularne sylwetki i ogromny wkład pracy Przemysława Jaworskiego, warto sięgnąć po Królowe i królowie Wielkiej Brytanii i spędzić trochę czasu w doborowym towarzystwie brytyjskich elit politycznych na przestrzeni wieków.


AUTOR:
PRZEMYSŁAW JAWORSKI
TYTUŁ:
KRÓLOWE I KRÓLOWIE WIELKIEJ BRYTANII
WYDAWNICTWO:
LICZBA STRON:
830


, , , , ,

wtorek, 6 lutego 2018

Wyspa tajemnic ["Burza"-Steve Sem-Sandberg]

Nie zapomnę tego dnia, kiedy po raz pierwszy wzięłam do ręki Biednych ludzi z miasta Łodzi [recenzja tutaj] Tą książką Steve Sem-Sandberg skradł moje serce. Z wielkim napięciem śledziłam historię łódzkich Żydów i ze wzruszeniem rozstawałam się z ostatnimi bohaterami tej książki. Od czasu tego pierwszego zauroczenia twórczością szwedzkiego pisarza, kolekcjonuję jego książki. Nic więc dziwnego, że jeszcze przed premierą zamówiłam Wybrańców i nie mogłam się oprzeć jego najnowszej powieści pt. Burza. I choć każda z tych książek to zupełnie inny gatunek literacki, od dzieł tego autora nie sposób się oderwać, o czym świadczy fakt, że to właśnie z Burzą spędziłam dzisiejsze popołudnie.

Zapytacie, co takiego jest w tej historii, że nie mogłam się od niej oderwać? Lepiej byłoby zapytać, czego w niej nie ma...

Historia rozpoczyna się tak, jak setki innych. Nasz narrator i zarazem główny bohater, Andreas, przybywa po latach na wyspę położoną u wybrzeży Norwegii, by stanąć w progach Żółtego Domu, w którym niegdyś się wychował. Jego wizyta nie ma jednak nic wspólnego z sentymentem wobec tego miejsca. Andreas musi po prostu uporządkować kwestie spadkowe po śmierci Johannesa, mężczyzny, który wychował jego i Minnę. Powrót do przeszłości uruchamia całą lawinę wspomnień, które spadają na naszego bohatera i niemal zmuszają go do poszukiwania odpowiedzi na nurtujące go od lat pytania: gdzie podziali się ich rodzice - państwo Lehmannowie, jak maluchy trafiły pod opiekę kierowcy pracującego dla miejscowego prominenta - Kaufmanna, dlaczego pewnego dnia Minna znika z wyspy? Przy odrobinie szczęścia, Andreas ma szansę poznać prawdę, jeśli zatem macie ochotę odkryć tajemnice z jego przeszłości, serdecznie zachęcam do lektury Burzy.

Oprócz wątków związanych z rodzeństwem Lehmannów i ich pobytem na wyspie, autor nie szczędzi nam szczegółów z przedwojennej i wojennej historii rodu Kaufmannów, łącząc losy Norwegów z Adolfem Hitlerem. Te liczne wzmianki, tworzące tło całej opowieści, sprawiają, że czytelnik niemal kroczy po skalistym wybrzeżu i podgląda mieszkańców wyspy w najważniejszych momentach ich życia. Niestety wiele z tych chwil jest naznaczonych cierpieniem, którego doświadcza również nasz główny bohater. Andreas odnajduje dowody, które nie pozostawiają żadnych wątpliwości, co do tego, że jego historia ściśle łączy się z losami Kaufmannów, ale o tym opowie Wam już sam, prowadząc Was do kolejnych zakamarków tajemniczej wyspy.

W jednym z wywiadów, autor przyznał, że Burza to powieść, która zawiera wątki autobiograficzne. Wertując kolejne strony tej książki, wciąż zastanawiałam się, czy w danym wydarzeniu Sem-Sandberg brał udział naprawdę, czy też powstało ono jedynie w wyobraźni autora. Ciekawość, która towarzyszyła lekturze, jeszcze bardziej obligowała mnie do poznania zakończenia tej wyjątkowej historii, a sam finał - zupełnie zwalił mnie z nóg. Nie pozostaje mi zatem nic innego jak zachęcić Was do eksplorowania wyspy tajemnic i odkrywania coraz to nowych sekretów z życia Andreasa i jego bliskich. 

Serdecznie polecam!



AUTOR:
Steve Sem-Sandberg
TYTUŁ ORYGINALNY:
Stormen
TYTUŁ POLSKI:
Burza
WYDAWNICTWO:
Literackie
LICZBA STRON:
320



, , , , ,

sobota, 3 lutego 2018

Włoskie przygody dzielnego Jarosława ["Książę" - Łukasz Czeczumski]

Kiedy po raz pierwszy wzięłam do ręki powieść autorstwa Łukasza Czeczumskiego, wiedziałam, że moja przygoda z twórczością tego autora dopiero się rozpoczyna. Pierwszy tom z serii Krew wojowników, pt.: Uciekinier [recenzja tutaj] prezentujący historię naszego rodaka, Jarosława Burzyńskiego, był rewelacyjną opowieścią o burzliwych losach wygnańca, który szuka swojego miejsca na ziemi. Nie sądziłam, że drugi tom tej serii może dorównać poprzedniemu. A jednak! Książę to jeszcze ciekawsza, bardziej dopracowana i trzymająca w napięciu powieść, która zabiera nas do XVI-wiecznej Italii, by w ślad za głównym bohaterem, przemierzać kolejne krainy w poszukiwaniu zajęcia godnego polskiego rycerza.

Nasza podróż rozpoczyna się w ogarniętej karnawałem Florencji, gdzie poznajemy tajemniczego księcia Dimarco, który odegra istotną rolę w życiu Jarosława. Nim jednak losy połączą naszego dzielnego wojownika z przebiegłym Kalabryjczykiem, czeka go wiele mrożących krew w żyłach przygód. Porwania, walka wręcz, długie chwile w miejscowych zamtuzach to zaledwie kilka rozrywek, które staną się udziałem Burzyńskiego. Czy bohaterowi uda się znaleźć miejsce w szeregach włoskich wojsk? Przekonajcie się sami, biorąc do rąk najnowszą powieść Łukasza Czeczumskiego.

Oprócz wspaniałej opowieści o losach Jarosława, znajdziemy w Księciu liczne fragmenty traktujące o obyczajowości XVI-wiecznych mieszkańców Italii. Zetkniemy się tu z kardynałami, których niemoralne czyny staną się tematem do rozmów w okolicznych tawernach. Przyjrzymy się zbrodniom dokonywanym przez płatnych zabójców i poznamy kulisy politycznego konfliktu francusko-hiszpańskiego o dominację nad włoskimi księstwami. A to wszystko dzięki dzielnemu rycerzowi z Polski, który mimowolnie będzie pojawiał się wszędzie tam, gdzie dzieje się coś ciekawego.

Po lekturze książki, nie trudno zauważyć, że tytuł drugiej powieści z cyklu Krew wojowników jest związany z postacią księcia, którego nasz dzielny rycerz spotyka na swej drodze. Postać ta, działająca w myśl strategii przedstawionej przez Nicollo Machiavelliego w traktacie pod tym samym tytułem, niczym przebiegły lis planuje każdy swój kolejny krok, by uniknąć sideł i niczym lew walczy o zwycięstwo nad swoimi wrogami. Czyny Dimarco nie pozbawiają go jednak sympatii i podziwu, jakimi darzy go Harvald, czyli nasz Jarosław. Jeśli jesteście ciekawi, czym tajemniczy książę przekonał do siebie młodego rycerza, serdecznie zachęcam do lektury drugiego tomu o przygodach walecznego Burzyńskiego.

Twórczości Czeczumskiego nie sposób porównywać do powieści Remigiusza Mroza czy Elżbiety Cherezińskiej. Pisarz ma bowiem swój własny, niepowtarzalny styl, którym niemal od pierwszej  chwil urzeka czytelnika. W jego dziełach, wątki historyczne zręcznie splatają się z fikcyjnymi losami bohaterów, którzy sami są również wielkimi pasjonatami historii. Stąd liczne aluzje tytułowego księcia dotyczące świetności dawnego Cesarstwa Rzymskiego, nadające całej historii ponadczasowy wymiar. Co więcej, dzięki odniesieniom do poprzedniej powieści, autor zadbał również o to, by czytelnik niezaznajomiony z lekturą pierwszego tomu z serii Krew wojowników mógł rozeznać się w minionych wydarzeniach z życia Jarosława i jego szlacheckiego rodu. Nasz bohater, w wielu fragmentach sam opowiada o tym, co go spotkało, chcąc w ten sposób uzasadnić swoją decyzję o wyprawie do Italii. Tym właśnie zaskarbia sobie nie tylko uwagę otaczających go postaci, ale również czytelników, którzy, tak jak ja, wnikliwie śledzą jego losy. Mam tylko nadzieję, że nie będę musiała zbyt długo czekać na kolejne przygody z udziałem Jarosława Burzyńskiego, zawarte w trzecim już tomie z cyklu Krew wojowników. A póki co, gorąco zachęcam Was do lektury Księcia i wspaniałej podróży po XVI-wiecznej Italii.




AUTOR:
Łukasz Czeczumski
TYTUŁ:
Książę. Tom II
SERIA:
Krew wojowników
WYDAWNICTWO:
CL Media
LICZBA STRON:
516
STRONA AUTORA:


, , , , , ,

piątek, 5 stycznia 2018

Najlepszy z najlepszych - Jurek Górski ["Najlepszy. Gdy słabość staje się siłą"- Ł. Grass]

Jego historia od kilku miesięcy bije rekordy popularności, a film Najlepszy przyciąga do kin rzesze widzów. Na czym polega fenomen Jurka Górskiego i kim tak naprawdę jest tytułowy bohater? Na te i wiele innych pytań odpowie nam najnowsza książka Łukasza Grassa pt.: Najlepszy. Gdy słabość staje się siłą.

Autor biografii Jerzego Górskiego nie bez powodu zdecydował się uczynić bohaterem swojej książki właśnie tego człowieka. Łukasz Grass, to nie tylko dziennikarz. Jest także thriathlonistą, uczestnikiem zawodów Ironman i założycielem portalu Akademia Thriathlonu. To właśnie jego pasja sprawiła, że zainteresował się historią Jurka Górskiego, thriathlonowej legendy, człowieka, którego droga do sukcesu z pewnością nie była usłana różami.

Tytułowy bohater tej książki dorastał w Legnicy, nazywanej Małą Moskwą. W tym miedziowym zagłębiu Polski rozpoczął nie tylko swoją edukację, ale również przygodę z narkotykami. Od pierwszego strzału z morfiny, przez 14 lat, Jurek stale poddawał swój organizm próbom stosując różnego typu narkotyki. Jakby tego było mało, nie stronił również od papierosów i alkoholu. W tym czasie niemal do perfekcji opanował sztukę pozyskiwania polskiej heroiny, czy okradania aptek z środków odurzających. Czas spędzony w szpitalu psychiatrycznym i zakładach karnych sprawił, że nie było już odwrotu. Mógł nadal niszczyć swój organizm i być gotowym na nagłą śmierć lub wziąć sprawy w swoje ręce i raz na zawsze zerwać z nałogami. Wtedy właśnie nasz bohater po raz pierwszy usłyszał o Monarze...

Biograf nie szczędzi nam szczegółów z życia prywatnego swojego bohatera. Z ogromną dokładnością odtwarza jego narkotykową przeszłość, pobyt w Monarze i kolejne sukcesy sportowe. Swoje informacje czerpie od znajomych Jerzego Górskiego, z prasy, jak również z licznych wywiadów z samym bohaterem, który pokazał Grassowi miejsca ze swojej przeszłości. Jako miłośnik thriathlonu, dziennikarz dba również o to, by czytelnik poznał kulisy tej dyscypliny i przekonał się, jak wiele wysiłku wymaga odpowiednie przygotowanie fizyczne do uprawiania tego sportu. Ta literacka biografia to ważna wskazówka dla wielu młodych ludzi, którzy walcząc z nałogami, często tracą nadzieję, że mogą "być kimś" i coś jeszcze w życiu osiągnąć. Historia Jerzego Górskiego będzie dla nich najlepszym dowodem na to, że "chcieć to móc".

Najlepszy. Gdy słabość staje się siłą to pozycja, która ma wiele zalet. Jedną z nich są rozległe opisy społeczności, w których funkcjonował główny bohater. Najpierw grupa narkomanów, potem pacjenci szpitala psychiatrycznego, więźniowie zakładów karnych, wreszcie podopieczni Monaru - to środowiska, do których przez pewien okres swego życia należał Górski. Każde z nich miało wpływ na jego osobowość i pozostawiło ślad w psychice tego człowieka, ale to dopiero Marek Kotański i ludzie żyjący w Monarze pomogli Jurkowi zerwać z przeszłością i zacząć nowe, lepsze życie. Ta książka to również próba upamiętnienia tych, bez których nie byłoby Jerzego Górskiego - człowieka z żelaza.

Kiedy rozpoczynałam czytanie tej książki, nie sądziłam, że biografia Górskiego pochłonie mnie bez reszty i spędzę całą noc podążając śladami Jurka, chłonąc każdą informację z jego życia i ciesząc się jak dziecko z jego kolejnych sukcesów sportowych. Ta wspaniała historia mogłaby jednak przejść bez echa, gdyby nie przemyślana narracja, która krok po kroku prowadzi nas do szczęśliwego zakończenia tej opowieści i sprawia, że niemal od pierwszych stron darzymy sympatią jej głównego bohatera.

Wszystkich zainteresowanych biografią Jerzego Górskiego, zachęcam do lektury książki i obejrzenia popularnej ekranizacji historii człowieka z żelaza, który pokonał swoje demony i dzięki woli walki osiągnął światowy sukces.


AUTOR:
Łukasz Grass
TYTUŁ:
Najlepszy. Gdy słabość staje się siłą
WYDAWNICTWO:
LICZBA STRON:
272


, , , , , , , ,

środa, 22 listopada 2017

Angielski na każdy dzień ["Kalendarz do nauki języka angielskiego 2018"-B. Pawlikowska]

   Zapraszam do lektury kolejnego tekstu mojej dzielnej, debiutującej w blogosferze uczennicy.

   Beata Pawlikowska, urodzona w Koszalinie, jedna z najbardziej znanych pisarek i podróżniczek, to autorka 50 książek o różnych treściach. Wiele z nich dotyczy zasad zdrowego żywienia, psychologii czy podróży. Tym razem, poprzez Kalendarz do nauki języka angielskiego na rok 2018, pisarka postanowiła zachęcić nas do nauki najpopularniejszego obecnie języka na całym świecie.

     Terminarz został skierowany dla osób chcących rozwijać swoją wiedzę i nie posiada ograniczenia wiekowego. Korzystać z niego może każdy. Od młodzieży, która dzięki niemu może rozwijać swoje umiejętności językowe, po osoby dorosłe, które przez różnego typu obowiązki nie mają czasu uczęszczać na dodatkowe zajęcia z języka obcego. Zamieszczone w kalendarzu słówka na każdy dzień tygodnia oraz podstawowe zwroty ułatwiające komunikację w języku angielskim, mimowolnie zapadają w pamięć i pozwalają pogłębić nasze zdolności językowe, zachęcając nas do intelektualnego wysiłku.

    Pozytywnym zaskoczeniem jest pomysłowość oraz praktyczność stworzonego przez Beatę Pawlikowską kalendarza. Jego wnętrze wykonane zostało w przemyślany sposób, dzięki czemu jesteśmy w stanie łatwo odnaleźć się w nim, niczym w notesie. Na wszystko znajdziemy tu miejsce: zapiski, spotkania, numery telefonów czy ćwiczenia językowe zmieszczą się niemal na każdej ze stron, nie zaburzając przy tym harmonijnej kompozycji kalendarza.  Jego kolorystyka wraz z różnorodną czcionką wykorzystaną w druku, stanowią wyjątkowo ciekawe połączenie. Do tego barwna i przyjemna w dotyku okładka tego kalendarza sprawia, że odbiorca chętnie po niego sięga.

     Ze względu na treści językowe zawarte w kalendarzu Pawlikowskiej, może on nie przypaść do gustu osobom, które na co dzień biegle posługują się językiem angielskim. Podstawowe słownictwo zgromadzone w terminarzu przeznaczone jest bowiem dla osób, które dopiero zaczynają swoją językową przygodę i pragną na bieżąco systematyzować zdobywaną wiedzę. W tym celu Kalendarz do nauki języka angielskiego na rok 2018 sprawdzi się znakomicie.

    Jestem przekonana, że Kalendarz do nauki języka angielskiego na rok 2018 będzie ze mną każdego dnia nadchodzącego roku, a jego zawartość sprawi, że chętniej będę posługiwać się językiem angielskim. Wszystkim, którzy w tym przedświątecznym okresie szukają pomysłu na praktyczny prezent lub planują zakup kalendarza na własny użytek, zachęcam do zwrócenia uwagi na tę pozycję, która łączy „przyjemne z pożytecznym” i z pewnością przypadnie do gustu nawet najbardziej wymagającym użytkownikom.


AUTOR:
Beata Pawlikowska
TYTUŁ:
Kalendarz do nauki języka angielskiego 2018
WYDAWNICTWO:
Edipresse
LICZBA STRON:
224


, , , , ,

poniedziałek, 20 listopada 2017

Poradnik motywujący ["Kurs Pozytywnego Myślenia: Wszystko mogę zacząć od nowa"- B. Pawlikowska]

Przychodzi taki moment w życiu każdego człowieka, kiedy może z dumą obserwować młodsze pokolenia i cieszyć się, z tego, że literatura pełni w ich życiu ważną rolę. Przepełniona dumą, zachęcam wszystkich do lektury poniższego tekstu, napisanego przez moją wspaniałą uczennicę. Już niedługo jej teksty będą dostępne na autorskim blogu. Zapraszam do lektury.


Poza tym jest na świecie taki rodzaj smutku, którego nie można wyrazić łzami. Nie można go nikomu wytłumaczyć. Nie mogąc przybrać żadnego kształtu, osiada cicho na dnie serca jak śnieg podczas bezwietrznej nocy.

Haruki Murakami  – „Koniec świata i Hard-boiled Wonderland”

        Beata Pawlikowska stworzyła cykl pt.: Kurs Pozytywnego Myślenia po ciężkiej walce z depresją. Udało jej się pokonać chorobę i zmienić swoje nastawienie do świata, dlatego postanowiła zmotywować innych do walki o samego siebie. Czy jej się to udało?

    Kurs Pozytywnego Myślenia: Wszystko mogę zacząć od nowa to książka, która powstała, aby pomóc ludziom spojrzeć na świat z innej perspektywy i odnaleźć lepszą wersję samego siebie. Autorka utwierdza nas w przekonaniu, że w każdym momencie życia możemy zagubić się w świecie, żyć tak jakby nas nie było, odizolować się. Jednakże nie zachęca nas do tego, byśmy brnęli w ten stan i jeszcze bardziej zamykali się na rzeczywistość, tylko spróbowali wziąć się w garść i zacząć wszystko od nowa. Rozpocząć nowy rozdział w życiu. Znaleźć to, co pozwoli nam "stanąć na nogi" i ruszyć naprzód.

Dzięki tej książce, autorka pokazuje nam, jak można dostrzegać świat od strony duchowej, nie tylko materialnej. Mówi o tym, jak powinniśmy postrzegać wolność w naszej codzienności. Chce pobudzić czytelnika do refleksji i zachęcić do pracy nad sobą samym. Niestety, samo czytanie, o drzewie, o wolności, ćwiczeniach, które trzeba wykonywać codziennie nie sprawi, że każdy człowiek podejdzie do tego w tak otwarty sposób i przyjmie ten sam tok myślenia, co autorka. W życiu człowieka są takie sytuacje, z którymi nie jest on w stanie poradzić sobie sam. Czy pomoże mu w tym lektura kolejnej części Kursu pozytywnego myślenia? Trudno stwierdzić.

   Pomijając kwestie wpływu tej pozycji na czytelników, godny pochwały jest fakt, że Beata Pawlikowska, poprzez ten cykl, próbuje nas do czegoś zmotywować i podjąć ciężką próbę przestawienia naszego toku myślenia. To oznacza, że w życiu autorki liczy się nie tylko ona sama, ale również ludzie, którzy ją otaczają. Pisarka z doświadczenia wie, co to znaczy przechodzić ciężki okres w życiu i jest w stanie zrozumieć człowieka, który znalazł się w podobnej sytuacji, co ona. Być może opisanie tego, co przeżyła pomogło zamknąć pewien rozdział w jej życiu. Czy Kurs Pozytywnego Myślenia: Wszystko mogę zacząć od nowa i Was zmotywuje do takich zmian?

Po przeczytaniu tej książki, nie zmieniłam nastawienia do świata i istnienia ludzkiego, ale niektóre refleksje dały mi do myślenia, a w „gorsze dni” podnosiły mnie na duchu i motywowały do dalszego działania. Wspaniała oprawa graficzna tej pozycji, nie pozwalała ani na moment oderwać oczu od kolejnych stron kursu, a złote myśli w niej zawarte sprawiały, że niemal uzależniłam się od lektury tej książki. Jeśli zatem czujecie, że Kurs Pozytywnego Myślenia: Wszystko mogę zacząć od nowa to pozycja stworzona z myślą o Was, serdecznie zachęcam do jej lektury w nadziei, że treści w niej zawarte odmienią Wasze życie. 


AUTOR:
Beata Pawlikowska
CYKL:
Kurs Pozytywnego Myślenia
TYTUŁ:
Wszystko mogę zacząć od nowa
WYDAWNICTWO:
Edipresse
LICZBA STRON:
232


, , , , , ,

piątek, 25 sierpnia 2017

Życie i praca Ireny Joliot-Curie ["Radowa księżniczka"-T. Pospieszny]

Była ukochaną córeczką tatusia (Piotra Curie) i ulubioną wnuczką swego dziadka (Eugeniusza Curie). Z czasem, jako chemik, stała się "prawą ręką" swej matki - Marii Skłodowskiej-Curie. Po latach, rozpoczęła samodzielne badania naukowe, dzięki którym została laureatką Nagrody Nobla w dziedzinie chemii. O jej pracy zawodowej i życiu prywatnym przeczytacie w najnowszej książce Tomasza Pospiesznego pt.: Radowa księżniczka. Historia Ireny Joliot-Curie.

Po znakomitych biografiach Marii Skłodowskiej-Curie i Lise Meitner, Tomasz Pospieszny postanowił oddać w ręce czytelników trzecią już wspaniałą historię, której bohaterka idealnie pasuje do wspomnianego wyżej duetu. Irena Joliot-Curie jako córka naszej noblistki i wybitny chemik z pewnością zasłużyła na to, by opowieść o jej losach stanowiła część tej "kobiecej trylogii o uczonych".

Maria i Irena w trakcie pracy

Starsza córka państwa Curie od najmłodszych lat żywo interesowała się pracą rodziców. I choć wybitni chemicy starali się trzymać swoje dzieci z dala od laboratorium, Irena bardzo szybko poszła w ślady rodziców. Po tragicznej śmierci Piotra Curie, to właśnie Irena, u boku Marii, kontynuowała badania rozpoczęte przez ojca. Wraz z upływem czasu do tego kobiecego duetu dołączyli także mężczyźni, w tym przyszły mąż "radowej księżniczki", Fryderyk Joliot.

Autor Radowej księżniczki wiele miejsca poświęcił w jej biografii na opowieść o uczuciu Ireny i Fryderyka. Dzięki temu czytelnicy mają szansę poznać opinię Marii Skłodowskiej-Curie na temat przyszłego zięcia, przekonać się, jaki był stosunek Ireny do młodego Freda, czy prześledzić życie małżeńskiej tej pary naukowców. W trakcie lektury tych rozdziałów, nie można się pozbyć wrażenia, że związek państwa Joliot do złudzenia przypomina historię miłości Marii i Piotra Curie.

Tym, co najbardziej ujęło mnie podczas lektury Radowej księżniczki, był sposób, w jaki Pospieszny opowiada nam o życiu Ireny Joliot-Curie. Dzięki niemu, mamy wrażenie, że bohaterka tej książki, to nasza bliska znajoma i chyba właśnie dlatego, z tak wielką przyjemnością czytamy o jej sukcesach naukowych i szczęśliwym małżeństwie. I choć w tej biografii nie brakuje również wyjątkowo przykrych epizodów, to historia życia i działalności "genialnej córki genialnej matki" jest zdecydowanie jedną z najlepszych biografii w mojej domowej biblioteczce. Z czystym sercem mogę polecić książkę autorstwa Tomasza Pospiesznego wszystkim zainteresowanym sylwetką Ireny Joliot-Curie oraz miłośnikom ciekawych biografii znanych postaci ze świata nauki.

AUTOR:
Tomasz Pospieszny
TYTUŁ:
Radowa księżniczka. Historia Ireny Joliot-Curie
WYDAWNICTWO:
LICZBA STRON:
438


, , , , , , , , ,

sobota, 29 lipca 2017

Pierwsza Para Francji ["Państwo Macron"-C.Derrien, C. Nedelec]


W ostatnich miesiącach mówiono tylko o nich. Światowe media prześcigały się w nowinkach z życia tej dosyć oryginalnej pary. W trakcie kampanii prezydenckiej we Francji ukazała się książka, która ze szczegółami przedstawia historię ich związku. Mowa o Emmanuelu i Brigitte Macronach, których dziś możemy już śmiało nazwać Pierwszą Parą Francji. Ich miłosną historię przedstawiły dwie francuskie dziennikarki: Caroline Derrien i Candice Nedelec.


Na 196 stronach tej książki, autorki rozprawiły się ze wszelkimi plotkami na temat państwa Macron, które od miesięcy krążyły w światowych mediach. Tę żmudną pracę rozpoczęły od rozmów z samą Brigitte Macron i osobami z bliskiego otoczenia małżonków. Dzięki tym wszystkim ludziom, którzy zdecydowali się opowiedzieć o tytułowej parze, czytelnicy mogą przekonać się, że nasi bohaterowie to po prostu szczęśliwy i kochający się duet.


Połączenie dusz

Jak do tego doszło, że młody chłopak zakochał się w starszej o niemal 25 lat kobiecie? Najpierw były zajęcia teatralne w "Opatrzności" prowadzone przez nauczycielkę literatury Brigitte Auzière i pierwsze sceniczne kroki nastoletniego Emmanuela, nieco zbyt poważnego i dojrzałego jak na swój wiek. Później pojawił się pomysł wspólnego pisania sztuk teatralnych, a dopiero z czasem narodziło się uczucie. Wtedy przyszły prezydent Francji wiedział już, że Brigitte kiedyś zostanie jego żoną, chociaż ona sama była już w tym czasie małżonką i matką trojga dzieci. Uczucie tych dwojga okazało się silniejsze od wszelkich przeciwności losu, o których przeczytacie w książce pt.: Państwo Macron

O ile pierwszą część książki poświęcono początkom znajomości tytułowej pary, o tyle pozostałe rozdziały opisują życie państwa Macron w czasie błyskotliwej kariery politycznej obecnego prezydenta Francji. Autorki zwracają dużą uwagę na podział ról obowiązujący w tym związku i ogromne zaangażowanie Brigitte we wszystkie działania jej męża. Z lektury tych rozdziałów wynika, że pani Macron to nie tylko błyskotliwa i inteligentna kobieta, która stanowi ozdobę i wsparcie dla ukochanego mężczyzny, ale również inicjatorka wielu wydarzeń kulturalnych i brylująca w towarzystwie partnerka do dyskusji niemal na każdy temat. 

Państwo Macron to dziennikarska opowieść o młodości i karierze politycznej prezydenta Francji. To również książka przedstawiająca kulisy kampanii wyborczej, która zakończyła się dla Emmanuela Macrona sukcesem. Przede wszystkim jednak Państwo Macron to wzruszająca historia miłości, która wbrew wszystkiemu i wszystkim na lata połączyła i nadal łączy dwoje bliskich sobie ludzi. Ich przypadek jest znakomitym dowodem na to, że prawdziwa miłość istnieje nie tylko w filmach.



AUTORZY:
Caroline Derrien, Candice Nedelec
TYTUŁ ORYGINALNY:
Les Macron
TYTUŁ POLSKI:
Państwo Macron
PRZEKŁAD:
Andrzej Bilik
WYDAWNICTWO:
LICZBA STRON:
196




, , , , , , , , , , ,

niedziela, 23 lipca 2017

Potop szwedzki - historia prawdziwa ["Potop. Czas hańby i sławy 1655-1660"-S. Leśniewski]

Któż z nas nie słyszał o potopie? Nie o mitycznej czy biblijnej powodzi, która zalała ziemię, a o trwającej kilka lat agresji szwedzkiej na Rzeczypospolitą. Wiedzę na temat tego niechlubnego epizodu z historii naszego kraju jedni nas zdobyli podczas lekcji historii, drudzy za sprawą prozy Henryka Sienkiewicza. Jako należąca do jednych i drugich z przyjemnością sięgnęłam po książkę autorstwa Sławomira Leśniewskiego, która rozprawiając się z literacką opowieścią o potopie szwedzkim przedstawia prawdziwe, historyczne oblicze tego XVII-wiecznego konfliktu.

Sławomir Leśniewski, jak na popularyzatora historii przystało, postanowił w książce pt.: Potop. Czas hańby i sławy 1655-1660 przedstawić zawiłe meandry polityki dynastycznej Wazów, które doprowadziły do szlacheckiej zdrady i ugody w Kiejdanach. Punktem wyjścia dla jego opowieści stała się słynna sprawa Hieronima Radziejowskiego, który popadł w konflikt z królem Janem Kazimierzem Wazą i w odwecie za nieprzychylność władcy postanowił poszukać sprzymierzeńców gdzie indziej. Na taką właśnie okazję czekał kuzyn naszego władcy, Karol X Gustaw, który z przyjemnością nawiązał kontakt z osobnikami pokroju Radziejowskiego. Szwedzki monarcha bardzo szybko skupił wokół siebie polską szlachtę i magnaterię, która w zamian za obietnice zysku gotowa była sprzymierzyć się z wrogiem. Co było dalej, pewnie już wiecie...

Narrator tej opowieści nie szczędzi czytelnikowi szczegółów. Zwraca uwagę na kwestie wątpliwej urody szwedzkiego władcy, niskie morale Jana Kazimierza i z reporterską dokładnością opisuje dosyć mało ekscytujące oblężenie Jasnej Góry, rozprawiając się tym samym z mitycznym obrazem wielkich walk toczonych podczas zmagań o zdobycie tej ostoi polskiej religijności. Mimo tak wielu informacji, Leśniewski dba o to, by czytelnik nie zagubił się podczas lektury i śledził kolejne fazy wojny w porządku chronologicznym. Dzięki temu, nawet liczne dygresje nie są w stanie rozproszyć naszej uwagi, a my sami stale jesteśmy w centrum tego historycznego konfliktu.

Wychowana w miłości do Andrzeja Kmicica postanowiłam zmierzyć się z mitami dzieciństwa i sięgnąć po pozycję opartą na licznych opracowaniach  historycznych,  która przybliży mi prawdziwe oblicze "potopu szwedzkiego". Nie sądziłam jednak, że lektura książki pt.: Potop. Czas hańby i sławy 1655-1660 okaże się tak wielką przyjemnością. Świetnie poprowadzona narracja, opatrzona licznymi rycinami z epoki to nie lada gratka dla pasjonatów historii Polski, którym serdecznie polecam książkę autorstwa Sławomira Leśniewskiego.

AUTOR:
Sławomir Leśniewski
TYTUŁ:
Potop. Czas hańby i sławy 1655-1660
WYDAWNICTWO:
LICZBA STRON:
416



, , , , , ,

poniedziałek, 3 lipca 2017

Polsko-rosyjska miłość ["Moje wielkie ruskie wesele"-A. Mandes-Tarasov]

Tak kocha się tylko w filmach...

A jednak mylił się popularny zespół disco polo wyśpiewując refren swojego przeboju. Filmowa miłość może przydarzyć się każdemu, czego dowodem jest historia Anny, bohaterki zabawnej powieści, nie tylko dla kobiet, pt.: Moje wielkie ruskie wesele.

Anka, dziennikarka jednej z warszawskich gazet, przygotowuje się do zamążpójścia. Jak każda panna młoda, pragnie, by wszystko poszło zgodnie z planem i jak zawsze w takich przypadkach nic nie idzie po jej myśli. Może to zwyczajny zbieg okoliczności, a może rację miał Drewnowski, redakcyjny kolega Anki, który ślub z Rosjaninem skwitował słowami: "Tego się ojczyźnie nie robi!"? Nim jednak dowiemy się, czy mimo przeszkód dojdzie do ceremonii zaślubin Ani i Miszy, wrócimy za sprawą wspomnień naszej bohaterki do romantycznego Paryża, w którym wszystko się zaczęło...

Najpierw był staż w ramach Programme Copernic, potem pierwsze bliższe spotkanie z kulturą rosyjską za sprawą Miszy, który dzięki poezji Jesienina złamał nie jedno kobiece serce, a dopiero później pojawiła się miłość. Jeśli chcecie przekonać się, gdzie i kiedy nasza bohaterka poznała swego księcia z bajki, koniecznie sięgnijcie po książkę Anny Mandes-Tarasov pt.: Moje wielkie ruskie wesele.

Byłam ciekawa, jak wiele Anny jest w Ance. Czy rzeczywiście prawdziwa historia zainspirowała autorkę do wykreowania jej alter ego, które opowie czytelnikom o kulisach jej mariażu? Okazało się, że w życiu Anny Wiśniewskiej-Stroganov odnajdziemy wiele podobieństw do losów pisarki, co jeszcze bardziej zachęca do wnikliwej lektury. A jeśli dodamy do tego fakt, że w ramach cyklu Literatura do torebki ukazały się również dwie kolejne książki tej autorki, czyli Mój wielki francuski romans i Paryż-Warszawa-Moskwa z dzieckiem na ręku, to nie pozostaje nam nic innego, jak tylko śledzić losy Anki, by wraz z nią pokonywać odległości, przełamywać ludzkie stereotypy i zmierzać w stronę upragnionej miłości.

Jeszcze niedawno, podobnie jak bohaterka książki, przygotowywałam się do zamążpójścia. I choć mój ślub nie był międzynarodowym wydarzeniem, świetnie pamiętam, ile stresu kosztowało mnie dopracowanie każdego szczegółu. Z tym większą przyjemnością śledziłam perypetie Anki i jej ukochanego, wierząc w to, że ich historia zmierza do szczęśliwego zakończenia.

Moje wielkie ruskie wesele to pełna ciepła i humoru opowieść, która świetnie sprawdzi się w podróży, w trakcie plażowania, czy podczas popołudniowego odpoczynku w domowym zaciszu. Powieść o polsko-rosyjskiej miłości na francuskiej ziemi z pewnością przypadnie do gustu każdemu, kto wierzy, że prawdziwa miłość nie zna żadnych granic. 

AUTOR:
Anna Mandes-Tarasov
TYTUŁ:
Moje wielkie ruskie wesele
SERIA:
Literatura do torebki
WYDAWNICTWO:
LICZBA STRON:
288


, , , , , , , ,

środa, 3 maja 2017

Bogowie Wikingów ["Mitologia Nordycka"-Neil Gaiman]

Mimo upływu lat, książki Neila Gaimana nie tracą na popularności. Do znanych i lubianych należą z pewnością Amerykańscy bogowie Nigdziebądź. W ostatnim czasie, to jednak Mitologia Nordycka cieszy się największym zainteresowaniem odbiorców. A wszystko dzięki wznowieniu tej pozycji nakładem Wydawnictwa MAG, które postarało się o niesamowitą szatę graficzną, oddającą klimat zawartych w tym dziele treści.

Mitologia Nordycka w wydaniu Neila Gaimana to zbiór wybranych przez twórcę opowieści, które od dawna towarzyszą autorowi w jego pisarskiej drodze. Czerpiąc inspirację z Eddy prozaicznej i Eddy poetyckiej, Gaiman na nowo opowiada nam historię Thora, Lokiego, Odyna, Frejra, Frei i wielu innych mitycznych postaci, które został utrwalone w dziełach literackich. Dzięki tym opowieściom, poznamy hierarchię panującą u nordyckich bogów, przekonamy się jak powstał świat i jego mieszkańcy oraz poznamy losy każdego z wyżej wymienionych bóstw. Czas spędzony w tak doborowym towarzystwie z pewnością nie pójdzie na marne, a lektura Mitologii Nordyckiej być może zachęci czytelników do dalszego zgłębiania wiedzy na temat mitycznych początków Skandynawów.

Neil Gaiman bardzo powoli wprowadza nas w mityczny świat skandynawskich wierzeń. Najpierw prezentuje czytelnikom sylwetki "najważniejszych graczy", czyli bohaterów zebranych opowieści. Potem odtwarza ich narodziny, by wreszcie przedstawić nam bogów w działaniu. Widzimy tu Thora, który wykorzystuje swój młot, by wymierzać sprawiedliwość, Freję, która nie zamierza zostać żoną władcy ogrów, czy Odyna, który lituje się nad potępionym przez wszystkich Lokim. Ich zachowania, tak bliskie a zarazem tak odległe ludziom, stanowią łącznik pomiędzy światem realnym i wyobrażonym, budząc niemałe zainteresowanie odbiorców.

Spośród wszystkich bogów utrwalonych w Mitologii Nordyckiej, jeden tylko wyróżnia się swoją perfidią, chytrością i przebiegłością. To Loki, który mimo wielu godnych potępienia czynów, niemal od pierwszych chwil wzbudza sympatię u czytelników. Nasz bohater potrafi wcielić się, w co tylko zechce, umie oszukiwać innych bogów i zawsze osiąga to, czego zechce. Ma przy tym niesamowite poczucie humoru, którym potrafi zjednać sobie nawet największych przeciwników. O jego przygodach większość z nas mogłaby czytać w nieskończoność.

Losy Lokiego i jego kompanów opowiedziane przez Neila Gaimana to prawdziwa perełka, którą powinni posiadać nie tylko fani twórczości autora, ale wszyscy miłośnicy mitologii nordyckiej. Znakomita narracja obfitująca we wspaniałe opowieści to rozrywka najwyższych lotów, którą warto sobie zaserwować niezależnie od wieku. Z tego właśnie powodu, gorąco polecam Wam Mitologię Nordycką, a sama rozpoczynam poszukiwania kolejnych, równie interesujących pozycji o wierzeniach ludzi Północy.


AUTOR:
Neil Gaiman
TYTUŁ ORYGINALNY:
Norse Mythology
TYTUŁ POLSKI:
Mitologia Nordycka
TŁUMACZENIE:
Paulina Braiter
WYDAWNICTWO:
LICZBA STRON:
240


, , , , , , , , , , ,

niedziela, 2 kwietnia 2017

Bard stolicy jak żywy! ["Grzesiuk. Król życia"- Bartosz Janiszewski]

Najpierw w moim domu pojawiły się warszawskie piosenki (choć wcale nie pochodzę z Warszawy), które w wykonaniu mojego taty brzmiały równie barwnie, co w oryginale. Musiały minąć długie lata, bym jako studentka polonistyki po raz pierwszy zetknęła się z książkami Grzesiuka. Odtąd, wespół z tatą zaczytywaliśmy się w tej wyjątkowo oryginalnej trylogii barda stolicy, rozpoczynając czytelniczą przygodę od Boso, ale w ostrogach, poprzez Pięć lat kacetu, a kończąc wraz z ostatnimi stronami Na marginesie życia. Ostatnia książka Grzesiuka stała się nam szczególnie bliska. Kiedy trafiła do naszego domu, mój tata, podobnie jak autor powieści, cierpiał na nieuleczalną chorobę płuc. Od tego czasu minęło kilka lat, a ja, w głębi serca mam nadal żywe wspomnienie o Stanisławie Grzesiuku, dlatego z niecierpliwością czekałam na jego literacką biografię i po jej lekturze jestem pewna, że to jedna z najlepszych książek 2017 roku i najlepsza biografia jaką kiedykolwiek czytałam.


Życiorys człowieka, który dzięki swojemu bandżo potrafił oczarować tłumy, urzekła Bartosza Janiszewskiego, dziennikarza i scenarzystę, który bez trudu mógłby z losów Stanisława Grzesiuka uczynić scenariusz filmu sensacyjnego. Zamiast tego, autor postanowił krok po kroku odtworzyć koleje życia "Kozaka" i zbudować jego literacki pomnik, który dopełni przerwany przez chorobę dorobek pisarski i muzyczny Stanisława Grzesiuka.

Historia Staszka, na przekór, zaczyna się od końca. Ta ostatnia niedziela w szpitalu przy Płockiej, jak z piosenki Mieczysława Fogga, nieuchronnie prowadzi Grzesiuka do "wysiadki", a on, stający okoniem wobec śmierci, nawet w ostatniej minucie życia robi na opak, umiera na siedząco. Udowadnia tym samym, że był prawdziwym "królem życia", człowiekiem, który traktował śmierć jak słabszego przeciwnika.

"Skarżyć nie wolno, odegrać się wolno"

Choć sam bohater wielokrotnie wygrał pojedynek ze śmiercią, nie o śmierci jest ta biografia, a o życiu. O radości, z jaką Grzesiuk szedł przez życie, o tym, że wódeczki nie wolno pić "na smutno", że za każdą przykrość można się "odegrać" i że wprost "nie masz cwaniaka nad Warszawiaka". Chociaż Staszek wcale nie urodził się w stolicy, to dzięki niemu znamy uliczną historię tego miasta.

Nie sposób patrzeć na życie Staszka w izolacji od jego ukochanych Sielc, dlatego narrator, świetnie zorientowany w topografii Warszawy, oprowadza nas po stołecznych ulicach i popularnych knajpach, w których często bywali chłopcy z ferajny. Dzięki tej książce, Stanisław Grzesiuk na kilka godzin "wraca do żywych" i znów urzeka nas swoim poczuciem humoru, pewnością siebie i pędem życia, który fundował sobie każdego dnia. A nam, czytelnikom, chcącym za nim nadążyć, pozostaje jedynie wertowanie stron tej wspaniałej biografii pióra Bartosza Janiszewskiego.

Spodziewałam się, że książka Grzesiuk. Król życia będzie rzetelną biografią piewcy stolicy. Nie sądziłam jednak, że od pierwszej strony podbije moje serce, zarówno pod względem formalnym, jak i merytorycznym. Odpowiednio dostosowana czcionka, liczne fotografie z rodzinnych albumów tytułowego bohatera i wspaniała okładka ze śpiewającym Staszkiem, od razu zwróciły moją uwagę. A gdy po odczytaniu kilku zdań okazało się, że wraz z kolegami Grzesiuka stoję przy jego szpitalnym łóżku, już wiedziałam, że w tym towarzystwie spędzę kilka godzin. Teraz, po przeczytaniu całej historii, mogę z czystym sercem powiedzieć: to były najlepsze godziny w moim czytelniczym życiu. Wszystkim, którzy rozważają zakup tej książki, powiem jedno słowo: WARTO.

Są takie biografie, przy których nie sposób obyć się bez muzyki. Historia Grzesiuka wprost domaga się akompaniamentu, dlatego podczas jej lektury natkniemy się na fragmenty Syna ulicy, Komu dzwonią, Teraz jest wojna, czy Piekutoszczak, Feluś i ja, pozostałe utwory z repertuaru tytułowego bohatera, odnajdziecie bez trudu w czeluściach internetu. Wszystkich, którzy nie znają Rum Helki, U Bronki w Stawach, czy Balu na Gnojnej, zachęcam, by spędzili miłe popołudnie w towarzystwie piosenek chłopaka z ferajny i poczuli klimat rodem z przedwojennych przedmieść Warszawy.




AUTOR:
Bartosz Janiszewski
TYTUŁ:
Grzesiuk. Król życia
WYDAWNICTWO:
Prószyński i S-ka
LICZBA STRON:
448


, , , , , ,