poniedziałek, 20 sierpnia 2012

Listy poświęcone miłości



AUTORZY:
Anna Bolecka, Natasza Goerke,  Manuela Gretkowska, Inga Iwasiów, Hanna Kowalewska, Wojciech Kuczok, Magdalena Miecznicka, Anna Nasiłowska, Joanna Szczepkowska, Monika Szwaja, Janusz Leon Wiśniewski
TYTUŁ:
Listy miłosne
WYDAWNICTWO:
Świat Książki
LICZBA STRON:
224



Napisz proszę chociaż krótki list... - dziś słowa piosenki wykonywanej niegdyś przez Halinę Frąckowiak straciły na aktualności. Możemy napisać sms-a, wiadomość e-mail, ale list? To dobre dla naszych dziadków. Co więcej, list miłosny kojarzy nam się już tylko z romansowymi opowieściami przemycanymi na kartach literatury. Wbrew panującej opinii, znalazła się jednak grupa literatów, która podjęła się wyzwania i napisała 11 tych mniej lub bardziej nowoczesnych listów o miłości. W ten sposób powstał zbiór opowiadań pod wymownym tytułem Listy miłosne. 

Na tę niewielkiej objętości publikację składają się opowiadania znanych i wysoko cenionych w środowisku literackim pisarzy. Kuczok, Iwasiów, Gretkowska, czy Wiśniewski to marka sama w sobie. Od tych autorów oczekuje się znacznie więcej, niż od przeciętnych literatów. Podejrzewam, że również pisarze świadomi presji ze strony odbiorców starali się zaspokoić nasze potrzeby czytelnicze. Choć nie wszystkim się to udało, to przyznam, że większość utworów tego zbioru jest godna pochwały i docenienia.

Listy miłosne to konglomerat dość niejednorodnych tekstów. Są w tej książce historie, które wzruszają. Znajdziemy tu i takie, które powodują na naszej twarzy uśmiech, lecz naczelną funkcją wszystkich tych utworów jest zmuszanie czytelnika do refleksji. Każda epistolarna opowieść mogłaby (i być może tak było) wydarzyć się naprawdę. Ta wyzierająca z listów autentyczność sprawia, że chętnie poznajemy ich bohaterów i z niecierpliwością czekamy na szczęśliwe zakończenie kolejnej historii. Listy nie zawsze kończą się jednak happy end`em, więc i amatorzy nieco dramatycznych finałów opowieści znajdą w tym zbiorze coś dla siebie.

By nie marnować czasu swojego, a przede wszystkim Waszego, Drodzy Czytelnicy postanowiłam po raz kolejny w przypadku recenzji zbioru opowiadań, wyróżnić te, które naprawdę zasługują na uwagę. Grzechem byłoby bowiem polecać coś, co mnie samej - mówiąc delikatnie - nie zachwyciło. Wybrałam więc spośród wszystkich listów, trzech faworytów, których pokrótce przedstawię. Nie oznacza to jednak, że wszystkie pozostałe opowiadania są beznadziejne. W całej książce znajdziecie aż 6 wartościowych tekstów, ale nie chcę Was zanudzić, dlatego opowiem o trzech.

Hanna Kowalewska - Z herbaciarni
Ewka (cóż za okropne imię, bo moje) i autorka e-maili pracują jako kelnerki w Królestwie Parujących Czajników. W tej znajdującej się w Kazimierzu herbaciarni niedawno pojawił się powszechny już wynalazek techniki w postaci komputera z dostępem do internetu. Dlatego też nasza bohaterka rozpoczęła swoją korespondencję z ukochanym, który ukrywa się pod pieszczotliwym pseudonimem Misiu. Nasza kelnerka postanawia zdawać mu relację z tego, co dzieje się w pracy i tym samym podtrzymywać dzięki wiadomościom elektronicznym ten nieco skomplikowany związek. Skomplikowany, bo Misiaczek ma żonę, z którą- jak obiecał naszej kelnerce- niedługo weźmie rozwód. Wszystko po to, by żyć długo i szczęśliwie z dziewczyną od parzenia herbaty. Nasza bohaterka śle do swojej drugiej połówki gro wiadomości, które oczywiście pozostają bez odpowiedzi. Opowiada w nich o Całej Czarnej- eleganckiej klientce, która od jakiegoś czasu przychodzi do herbaciarni i korzysta z komputera. Pewnego dnia nasza kelnerka zauważa, że Cała Czarna pisze do jakiegoś mężczyzny list i postanawia przeczytać jej korespondencje, by na bieżąco informować swojego wielbiciela o tych nietypowych amorach. Jak się okazuje nieznajoma kobieta każdego dnia pisze list do swojego męża. Co łączy obie panie? Tego już dowiecie się sami.

Wojciech Kuczok - Ostatnie błogosławieństwo Ernsta Unckla
Autor jak zwykle zaskakuje. Przedstawia nam historię mroczną, a zarazem romansową. 13 kwietnia 1885 roku podjeżdża pod karczmę przy trasie Marburg- Lahntal wóz z towarem. Karczmarzowa Bettine odbiera jak co dzień przesyłkę, ale tym razem oprócz zamawianych produktów dostaje jeszcze kufer i beczułkę z dębowego drewna. Kobieta jest ciekawa, co kryje w sobie ten dodatkowy "bonus". Okazuje się, że jest to niezwykły, miłosny podarunek. Co to takiego? Powiedzieć mogę tyle, że prawdopodobnie po jego degustacji Bettine postradała zmysły. Ten dar pochodził bowiem od jej cichego wielbiciela, pastora Ernsta Unckla - wzorowego męża i ojca, który pewnego razu przybył do wspomnianej wyżej karczmy. Jak tych dwoje się poznało i co właściwie ich łączyło, że doszło do dramatycznego finału? O tym właśnie przeczytacie w liście stworzonym przez Wojciecha Kuczoka.

Joanna Szczepkowska - Kiedy gasną światła
Na każdy spektakl do pewnego teatru przychodzi on. Chłopak w białej koszuli. Ostatni rząd, miejsce 14 jest mocno zachwycony grą aktorską jednej z występujących w spektaklu pań. Postanawia swojej uwielbienie do niej przelewać na papier i po każdym występie śle aktorce krótki liścik. Opowiada w nich o sobie, chwali umiejętności taneczne aktorki i zachwyca się jej urodą. Sytuacja zmienia się nieco, kiedy chłopak poznaje w teatrze Bożenę. Kim jest ta kobieta i czy nasz bohater obdarzy ją jakimś uczuciem? Czy nadal będzie wysyłał listy do swojej idolki? Przeczytajcie tę intrygującą historię i przekonajcie się, jak wygląda jej zakończenie.

Na szczególne wyróżnienie zasługują jeszcze listy Janusza Leona Wiśniewskiego, Anny Nasiłowskiej i Magdaleny Miecznickiej, od których nie będziecie się mogli ani na chwilę oderwać. Spędźcie więc kilka godzin z tym zbiorem i przekonajcie się, jak można współcześnie pisać o miłości, która obecna jest w literaturze od tysięcy lat. Ci, którzy liczą na typowe love story mogą się zawieść, ale wszyscy podchodzący do relacji damsko-męskich z dystansem znajdą w Listach miłosnych wiele trafnych diagnoz i spostrzeżeń. Zostawiam Was z tym zbiorem,a  sama ruszam na poszukiwania kolejnego, równie dobrego tworu polskich literatów.

Książkę wygrałam na blogu Marty:  http://miqaisonfire.wordpress.com/ , za co jeszcze raz serdecznie dziękuję!







17 komentarzy:

  1. Ja osobiście bardzo lubię gdy "marnujesz" mi trochę czasu:) i znowu mnie zaskoczyłaś:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nareszcie coś dla mnie. Znane i interesujące nazwiska, ciekawa okładka i... listy! Zapisuję na listę, bo książka godna uwagi. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przedrzeźniasz mnie recenzją o takiej książce?:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tylko Ci sugeruję pewne rzeczy... :P

      Usuń
  4. A to Ci się fajna nagroda trafiła. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. świetna książka. Muszę ją koniecznie przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  6. Karamba! Nazwiska w większości dobrze mi znane z widzenia, tudzież słyszenia, ale, przyznaję się bez bicia, żadnego dzieła któregokolwiek z tych autorów jeszcze nie czytałem. Trochę mi wstyd :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wydaje się lepsze, niż sądziłam na pierwszy rzut oka! Kto wie, może się skuszę, gdy napotkam gdzieś w księgarni. ^^

    OdpowiedzUsuń
  8. przeczytałabym ze względu na Hannę Kowalewską :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Chciałabym mieć to cudeńko już u siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Listy wcale nie są takie staroświeckie;) Zainteresowało mnie to, co stworzył pan Wojciech Kuczok. To taka mroczna, tajemnicza historia, lubię takie czytać.

    OdpowiedzUsuń
  11. O :) Cieszę się, że Ci się ta książka spodobała, bo ja sama nie miałam okazji jej czytać.

    OdpowiedzUsuń
  12. Czemu mnie to nie dziwi, że J. L. Wiśniewski napisał jeden z bardziej wyróżniających się listów? :-)
    Książkę mam w dalekich planach czytelniczych od bardzo dawna. :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam zamiar ją przeczytać ze względu na autorów, których lubię, mp. Wiśniewski czy Hanna Kowalewska. O niektórych słyszałam, ale nic ich autorstwa nie czytałam. Może to się zmieni po lekturze tej książki?:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Już słyszałam o tej książce i wydaje się dość ciekawa. Nietypowy format, pomyślę nad nią. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Od dawna mam ochotę przeczytać tę książkę. Niestety nie ma jej w mojej bibliotece :( będę musiała się zadowolić twoją recenzją :)

    OdpowiedzUsuń