niedziela, 16 września 2012

Nieważkość - nieważność

AUTOR:
Jacek Damasiewicz
TYTUŁ:
Korespondencja w stanie nieważkości
WYDAWNICTWO:
Warszawska Firma Wydawnicza
ILOŚĆ STRON:
56





Z fizycznego punktu widzenia nieważkość jest stanem, w którym na nasze ciało działa wyłącznie siła grawitacji. Zostajemy wówczas pozbawieni ciężaru, dzięki czemu w sprzyjających warunkach możemy bez problemu oderwać się od ziemi. Tak właśnie czynią pasażerowie statku kosmicznego, w którym wyłączono silniki rakietowe, uczestnicy lotu parabolicznego oraz każdy, kto wsiadł choć raz do swobodnie spadającej windy. Ale czy tylko oni? Okazuje się, że również pisarz może doświadczyć stanu nieważkości, a potem genialnie opisać go swoim czytelnikom. Zadanie to wypełnił w stu procentach Jacek Damasiewicz tworząc swój poetycko-prozatorski poemat pt.: Korespondencja w stanie nieważkości.


Narrator a zarazem bohater tej wyjątkowo oryginalnej historii podejmuje próbę definicji wszystkiego, co go otacza. Stan nieważkości udziela się również czytelnikowi. Obserwujemy rozmywanie się od lat istniejących form i postępujący proces pofałdowania czasu. Brak punktów odniesienia w tym obcym dla bohatera świecie powoduje, że  jedyną ucieczką staje się dla niego słowo. Ten środek przekazu staje się terapią zagubionego w świecie a zarazem remedium dla czytelnika. Dzięki niemu poznajemy subiektywny pogląd na świat, w którym człowiek powoli traci na wartości. A potem? Sami jesteśmy zaskoczeni.

Dostajemy od Damasiewicza garść poezji stworzonej w przypływie chwili. Te 33 wiersze pełnią rolę poetyckiego przewodnika po współczesności. Tematy śmierci i przemijania pojawiające się niemal w każdym z utworów, przywołują na myśl drogę krzyżową, którą mimowolnie kroczymy. Droga ta prowadzi przez codzienność i czyni z nas mentalnych męczenników.

W świecie wszechobecnej nieważkości mamy jednak coś do powiedzenia. Nadal to człowiek dokonuje wyborów i stawia przed sobą kolejne cele. Jego pozycja mimo zachwiania systemu pozostaje niezmieniona. Wszystko, co nieważkie choć z pozoru nieważne nie traci, a zyskuje na ważności. Narrator daje więc cenne przesłanie, które ukierunkowuje każdą istotę na powagę jej jestestwa. Nie traćmy czasu na narzekanie, bo życie i to, co nas otacza to jedyny świat, jaki znamy. Cieszmy się nim bez końca.

Po raz pierwszy miałam przyjemność opiniowania tak awangardowego poematu. Przyznam, że dzięki wrodzonemu talentowi autora, było to naprawdę ciekawe doświadczenie. Świat widziany oczami bohatera Korespondencji w stanie nieważkości w wielu miejscach pokrywa się z naszą wizją tej pozostawiającej wiele do życzenia przestrzeni, więc nie trudno odbiorcy zrozumieć ukrytą intencję. Damasiewicz udowodnił również, że wcale nie trzeba wielu słów, by opowiedzieć frapującą historię. Mam nadzieję, że spod pióra tego pisarza wyjdą w przyszłości kolejne, równie godne polecenia utwory.

Książkę otrzymałam dzięki uprzejmości wydawnictwa:

12 komentarzy:

  1. W przeszłości zaczytywałam się w poezji - tak radziłam sobie z buntem i zagubieniem, które odczuwałam będąc nastolatką. Chętnie przeczytam, bo stan nieważkości brzmi świetnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie czytałam niczego w podobnym stylu i nawet przyznam, że mnie zaciekawiłaś :) Jeśli będzie okazja - chętnie przeczytam! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja niestety nie czuję się zachęcona. Ale może za kilka, jak dojrzeję? ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurczę, jeśli chodzi o poezję, to bliżej poznałem się tylko z Herbertem i Norwidem. Wydaje się, że "Korespondencja w stanie nieważkości" to dobra okazja do zapoznania się z kolejnym członkiem grona poetyckiego.

    OdpowiedzUsuń
  5. Rzadka to rzecz, spotkać gdzieś na blogu rezenzję poezji, w dodatku współczesnej. Przecierasz szlaki;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jejciu, sama nie wiem. Może to nie ten czas na taką literaturę, ale kiedyś - nie wykluczam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeśli mam być szczera, to trochę mam mieszane uczucia, ale zastanowię się.

    OdpowiedzUsuń
  8. Niesamowita okładka! Jest w niej coś takiego... przerażającego.
    Poematy są w swojej formie bardzo klimatyczne. Nie wiem, czy akurat teraz mam odpowiednie podejście, ale zapamiętam tytuł, bo z pewnością jest tego warty.

    OdpowiedzUsuń
  9. Niestety nie lubię czytać poezji to jest coś nie dla mnie. Pozdrawiam i zapraszam do mnie:)

    OdpowiedzUsuń