czwartek, 3 stycznia 2013

Całun Turyński - historia i legenda

AUTOR:
Alfred J. Palla
TYTUŁ:
Całun Turyński jednak autentykiem w świetle nowych odkryć i badań
WYDAWNICTWO:
Betezda
LICZBA STRON:
192
RECENZJA NA PORTALU:
http://nakanapie.pl/calun-turynski-jednak-autentykiem-w-swietle-nowych-odkryc-i-badan-alfred-j-palla-ksiazka,28196





Badania nad płótnem, w które według tradycji owinięte miało być ciało zmarłego Jezusa Chrystusa, trwają niemal  od wieków. Całun Turyński, bo o nim tu mowa kryje w sobie wiele tajemnic, które mimowolnie budzą zainteresowanie naukowców z całego świata. Swoje analizy nad tym płótnem prowadzili także Polacy. Jednym z nich był Alfred J. Palla – krakowski historyk, który od lat interesuje się zagadnieniami zakorzenionymi głęboko w teologii biblijnej. Badacz ten jest autorem wielu popularnych książek, jak choćby Sekrety Biblii, Skarby świątyni, czy Sukces w twoich rękach. Poznaj swoje dary duchowe. Tym razem swoje spostrzeżenia na temat Całunu Turyńskiego zamieścił on w książce pt.: Całun Turyński jednak autentykiem w świetle nowych odkryć i badań, o której opowiem Wam słów kilka.


Zdjęcie Całunu Turyńskiego
Całun Turyński – ogromne płótno powstałe prawdopodobnie z syryjskiego lnu, w wyjątkowy sposób stało się świadkiem śmierci i zmartwychwstania osoby o nadludzkiej sile. Niczym klisza odbiło na sobie negatyw ciała ludzkiego i wchłonęło w siebie czyjąś krew. Dziś już wiemy, że grupa krwi odnaleziona na płótnie odpowiada tej, która występuje najczęściej u Żydów sefardyjskich. I choć nie potrafimy wytłumaczyć, w jaki sposób na kawałku materiału nie zostały odciśnięte żadne ślady podnoszenia zwłok, to wiemy, że ciało w nie owinięte w cudowny sposób zniknęło. To rodzi wśród zainteresowanych pytanie: czy rzeczywiście owinięto w całun Jezusa? Alfred Palla odpowiada na nie przytaczając wszystkie argumenty, które przez lata zostały zbadane na podstawie próbek tego materiału. I tak poznamy historię o monecie zwanej Leptonem Poncjusza Piłata, opowieść o wyglądzie Jezusa Chrystusa, tajemniczych napisach na całunie i pochodzeniu pyłku kwiatowego, który od wieków zalega na płótnie. Wszystkie te elementy układają się w obraz zmartwychwstałego Jezusa. Autor tej książki nie jest jednym z tych, którzy za wszelką cenę chcą wmówić ateistom istnienie Zbawiciela, dlatego też podchodzi do opisywanego tematu z wielkim dystansem, który przekona nawet osoby na co dzień niechętne do religijnego dialogu.






Odtworzona na podstawie całunu twarz Jezusa - calun.org
Problem z badaniem Całunu Turyńskiego zaczyna się już przy próbie jego datowania. Nie sposób ustalić bowiem w sposób dokładny, z którego roku pochodzi to intrygujące płótno. Różnorodne metody datowania  materiału sprawiły więcej szkód niż pożytku i mimo szczerych chęci, nie doprowadziły naukowców do konkretnych ustaleń. Na podstawie przytoczonych przez Pallę argumentów możemy jednak odtworzyć historię całunu związaną z jego nieustannym przemieszczaniem. Wiążą się z nim wątki dotyczące zakonu słynnych templariuszy, legenda o Świętym Graalu, a także szereg wypraw krzyżowych, które niewątpliwie miały wpływ na to delikatne płótno. W jaki sposób udało mu się przetrwać do czasów dzisiejszych? O tym także opowie Wam Alfred J. Palla.

Pisarz nie omieszkał wspomnień również o licznych próbach podważenia autentyczności Całunu Turyńskiego. Rzekome malowidło wykonane przez Leonardo da Vinci, podejrzenia odbić fotograficznych i inspiracji innymi płótnami to tylko niektóre hipotezy odrzucone już przez badaczy. Przy okazji ich omawiania czytelnik pozna również kolejne etapy życia i śmierci Chrystusa, które doprowadziły go ostatecznie do tragicznej śmierci na krzyżu. Po lekturze tej książki Sudarium z Oviedo i Mandylion z Edessy oraz ich związek z całunem nie będą już dla nas tajemnicą. Jeśli tylko jesteśmy w stanie odrzucić na chwilę nasze religijne przekonania i podejść do opowieści o Całunie Turyńskim w sposób stricte naukowy, to lektura książki Palli będzie dla nas interesującym a przy tym bardzo pouczającym doświadczeniem.

Świetnie dopracowana opowieść, poparta licznymi argumentami naukowymi i obleczona cytatami biblijnymi, zachęca do lektury nawet najbardziej opornych czytelników. Ponadto książka zawiera liczne fotografie, których z pewnością nie znajdziemy w żadnym podręczniku do historii. Ci, których historia przedstawiona przez Alfreda J. Pallę zainteresuje na dłużej, odnajdą kolejne związane z tym tematem pozycje w świetnie przygotowanym zestawieniu bibliograficznym. Na mnie samej pozycja ta wywarła bardzo pozytywne wrażenie i zachęciła do zgłębienia tego frapującego tematu. Mam nadzieję, że i z Wami będzie podobnie. 

Ps. Niewyraźna fotografia okładki to wina mojego aparatu.

Książkę otrzymałam dzięki uprzejmości:

14 komentarzy:

  1. Niedawno czytałam artykuł na temat Całunu. Były tam też wzmianki o chuście z Oviedo. Chętnie przeczytałabym tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojej, nie wiedziałam nawet, że jest książka o Całunie. Niesamowita sprawa, chętnie sama przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tych książek, nawet pisanych przez Polaków jest dość sporo. Polecam również pozycję prof. Panica podejmującą tę problematykę. ;)

      Usuń
  3. Myślę, że mogłabym ją przeczytać :) Nie lubię powieści w których autorzy specjalnie dementują istnienie Jezusa, ta taka nie jest, więc tym bardziej mnie ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo interesujący temat. Najbardziej lubię jednak książki gdzie autor wychodzi z pozycji sceptycznej i kolejne wątpliwości umie obalić w rzeczowy sposób.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem jak niewierny Tomasz, nie uwierzę jak nie dotknę, ale nie przeszkadza mi to w czytaniu tego typu lektur. Całun turyński wzbudza niesamowite emocje, dlatego z czystej ciekawości poczytałabym co tym razem wytworzono.

    OdpowiedzUsuń
  6. Całun to fascynujący temat. Do dzisiaj dziwi mnie, że nadal nie udało się ustalić kiedy powstał...

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedyś oglądałam program na temat całunu, bardzo mnie zaciekawił, bardzo chętnie przeczytałabym tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ech, próba udowodnienia istnienia Boga jest chyba sprzeczna z założeniem religii, która ponoć oparta jest na wierze.
    "Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli" - takie słowa przypisuje się panu, którego podobizny doszukujemy się na całunie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie, raczej to nie dla mnie.

    Zapraszam na konkurs!
    Do wygrania hit ostatnich tygodni: książka "Ostatnia spowiedź" :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zupełnie nie moje klimaty tym razem. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Całkiem niedawno oglądałam program poświęcony temu tematowi w telewizji, od lat fascynująca sprawa...

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo ciekawy temat. Chętnie poczytam :)

    OdpowiedzUsuń