sobota, 23 lutego 2013

Życie (nie) usłane różami

AUTOR:
Margaret Dilloway
TYTUŁ ORYGINALNY:
The care and Handling of Roses with Thorns
TYTUŁ POLSKI:
Sztuka uprawiania róż z kolcami
WYDAWNICTWO:
M
LICZBA STRON:
440


Hodowla i pielęgnacja róż wymaga czasu i poświęcenia. Bez właściwej opieki te delikatne kwiaty więdną w zastraszająco szybkim tempie. A kto wie więcej o delikatności róż niż kobieta, która sama jest równie wrażliwa jak te urocze kwiaty? Galilee Garner - bohaterka książki Margaret Dilloway pt.: Sztuka uprawiania róż z kolcami, wie na temat róż niemal wszystko. Zakochana w różach z gatunku hulthemia, marzy o wyhodowaniu własnej, unikatowej odmiany, która zyska międzynarodową sławę. I choć ta wspaniała pasja przynosi Gal wiele radości, to jej codzienne życie z pewnością nie jest usłane różami.


Na co dzień Gal jest nauczycielką biologii w jednej z prywatnych szkół średnich, gdzie stara się jak najlepiej przygotować młodzież do egzaminów na studia wyższe. Oprócz dyrektora O`Malleya i nauczycielki sztuki, a zarazem przyjaciółki Gal - Dary, nikt nie wie, że Gal żyje dzięki dializom. Kobieta urodziła się bowiem z refluksem i w wieku kilkunastu lat straciła nerki. A potem? Były dwa nieprzyjęte przez organizm przeszczepy i codzienne dzializy w oczekiwaniu na dawcę następnej nerki. Nie brzmi ciekawie prawda? Do tego wszystkiego pewnego dnia w szkole Gal pojawia się jej siostrzenica Riley i oświadcza, że przez jakiś czas będzie mieszkać u naszej bohaterki. Jej nieodpowiedzialna matka Becky postanowiła robić karierę za granicą, a opiekę nad córką powierzyć i tak mocno już doświadczonej przez los siostrze. O wszystkich cieniach i blaskach swojego trudnego życia oraz o pasji, która pozwala się jej rozwijać opowie Wam sama Gal na kartach Sztuki uprawiania róż z kolcami.

Wydawać by się mogło, że życie kobiety chorej na refluks nerek to nie najlepszy materiał na książkę. Opowieść stworzona przez Margaret Dilloway jest jednak znakomitym dowodem na to, że pozornie prosta historia jest w stanie zainteresować czytelnika, a nawet pobudzić go do refleksji. Jej bohaterka jest przecież przykładem kobiety, która mimo poważnej choroby potrafi walczyć z przeciwnościami losu i żyć jak człowiek zupełnie zdrowy. Nawet na polu swojej hodowlanej pasji udaje jej się odnieść spektakularny sukces. Czyny Gal udowadniają więc, że nawet w sytuacji krytycznej nie powinniśmy składać broni.

Czas spędzony na lekturze Sztuki uprawiania róż z kolcami z pewnością nie był czasem straconym. Historia opowiedziana przez Galilee autentycznie mnie zainteresowała i sprawiła, że po pewnym czasie zaczęłam wyczekiwać jej szczęśliwego zakończenia. Okazało się, że nie było ono takie, jak przewidywałam, co zrobiło na mnie jeszcze większe wrażenie. Powieść Dilloway nie jest jedną z tych książek dla kobiet, których finał znamy już po kilku przeczytanych stronach. Tutaj fabuła jest o wiele bardziej interesująca, a kolejne miesiące odmierzane przez krótkie notatki z Wielkiego poradnika hodowli róż autorstwa Winslowa Blythe`a sprawiają, że czytelnik dowie się także wielu ciekawych informacji o uprawie tych pięknych kwiatów. Jeśli więc macie ochotę na odrobinę refleksji i ciekawostek związanych z hodowlą róż, to serdecznie polecam Wam tę pozycję.

Książkę otrzymałam dzięki uprzejmości:







9 komentarzy:

  1. Matko i córko, przez pierwsze kilka sekund przestraszyłem się, że reklamujesz poradnik dotyczący hodowli kwiatów. Miałem już nawet pisać wyrazy uznania, że przebrnęłaś przez tego typu lekturę i jeszcze ją recenzujesz :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Brzmi interesująco, tym bardziej jeśli zakończenie może zaskoczyć. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zaciekawiła mnie ta książka. Wydaje się być inna, niż większość wydawanych ostatnio powieści dla kobiet. A oryginalna okładka mnie urzekła;)

    OdpowiedzUsuń
  4. O, mam ją na półce, z chęcią sięgnę przy odrobinie czasu:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tym razem nie dla mnie, więc spasuję.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Proszę, tutaj prezentujesz nam się w zupełnie nowej odsłonie;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Ostatnio coraz więcej słyszę o tej książce, więc chyba się za nią rozejrzę :)

    OdpowiedzUsuń