czwartek, 24 października 2013

Zakazana miłość Broniewskiego

Z czym kojarzy nam się Broniewski? Z liryką rewolucyjną, alkoholizmem i bezgraniczną miłością do wcześnie zmarłej córki. Niewiele wiemy jednak o życiu intymnym naszego pisarza, a jeszcze mniej o jego romantycznym usposobieniu. Na szczęście są tacy ludzie jak Dariusz Pachocki, dzięki którym czytelnik ma szansę odkryć nieznane do tej pory oblicze tego wybitnego poety. Z inicjatywy Pachockiego została bowiem wydana korespondencja Władysława do niejakiej Ireny Helman, zebrana w książce pt.: Broniewski w potrzasku uczuć.

W morze spienione, w szumiące morze
gwiazdy spadały i nikły.
Oto Ci serce dzisiaj otworzę -
To przypływ, miła, to przypływ(...)

Przypływ nowego uczucia pojawia się u Broniewskiego dosyć niespodziewanie. Władysław od kilku lat żonaty z Janką, matką jego ukochanej córeczki Anki[1], obdarza nowym uczuciem młodą studentkę prawa. Śliczna Irenka do tego stopnia podbija serce naszego pisarza, że dla niej gotów jest porzucić swoje dotychczasowego życie. Mamy jednak rok 1933, a relacja między zakochanymi wcale nie jest taka prosta.

Mówiłem sercu:  "Milcz o miłości,
serce uparte i dumne"-
a miłość rosła we mnie jak kościół,
dokąd wniesiono już trumnę(...).

Broniewski nie wie jak wybrnąć z tej skomplikowanej sytuacji. Z jednej strony bezgraniczna miłość do dziecka, z drugiej fatalne zauroczenie młodą Żydówką z krakowskiego Kazimierza. Do tego na drodze nowej miłości stają: żona Janka i cała rodzina Helmanów, którzy nie akceptują biednego goja z Warszawy. Co więc pozostaje zakochanym? Jedynie korespondencja, w której snują oni plany wspólnej przyszłości.

I. Helman
Słowa miłości, słowa rozpaczy
zdławiła noc głuchoniema.
Kochać- to znaczy dotknąć, zobaczyć,
a Ciebie nie ma...nie ma (...)

Dariuszowi Pachockiemu udało się odnaleźć te listy. Irena zachowała niemal wszystkie epistoły ukochanego. On, chcąc po czasie wymazać ją z pamięci, większość listów Helmanówny zniszczył. Ocalało zbyt mało, by móc odtworzyć całą wymianę myśli między naszymi bohaterami, a jednocześnie wystarczająco dużo, by pokazać uczuciowe zaangażowanie twórcy Bagnetu na broń. Ta ciekawa i miejscami wzruszająca korespondencja ukazała nam zupełnie nowe oblicze Władysława Broniewskiego. Wielki żołnierz, po latach pisarz mocno zaangażowany w sprawy polityczne, jawi nam się w listach jako zagubiony, zniewolony przez uczucie romantyk, który żyje nieustanną nadzieją na spotkanie lub choćby kolejną wiadomość od swojej ptaszyny.
W cieniu kwitnącego uczucia stoi jednak druga kobieta. Żona, która dla dobra córki ma prawo zakończyć romans swego męża. Dzięki listom poznajemy także jej stosunek do tej niewygodnej relacji,a trzeba przyznać, że jest on wyjątkowo zaskakujący.

Ach! Ona świeci blaskiem wspaniałym
w gwiazd spadających hymnie,
gwiazdy- to mało, morze- to mało,
jeżeli miłość jest przy mnie (...)

Czym byłyby jednak wspomniane listy bez odpowiedniej interpretacji? Zwyczajną korespondencją dwojga ludzi. Dariusz Pachocki nie pozostawił jednak czytelnika samego wobec tak interesujących źródeł historycznych. Zapewnił mu znakomity wstęp, liczne komentarze dotyczące niektórych fragmentów i wyjątkowo dużą ilość fotografii, nie tylko naszych bohaterów, ale również ludzi lub przedmiotów z nimi związanych. Wszystko to wydane w zachwycającej oprawie, sprawia, że Broniewski w potrzasku uczuć to pozycja obowiązkowa dla miłośników naszego poety i tych, którzy z pasją odkrywają kolejne "smaczki" z biografii znanych twórców literatury.

Miła ja płaczę...Gwiezdny alkohol
ma posmak cierpki i przykry.
Fala powraca szemrząc Ci: "Kocham".
To przypływ, miła, to przypływ[2].

Gdyby nie ta książka, z pewnością nie poznałabym romantycznej natury Broniewskiego, którą na co dzień skrywał pod płaszczem powagi i dystansu do świata, pomagając w tym sobie wysokoprocentowym alkoholem. Właśnie z tego powodu gorąco ją Wam polecam, choć istnieje obawa, że nasz bohater może uwieść słowem również swoje współczesne czytelniczki. Strzeżcie się Drogie Panie!


AUTORZY:
Władysław Broniewski i Irena Helman
TYTUŁ:
Broniewski w potrzasku uczuć
WSTĘP i OPRACOWANIE:
Dariusz Pachocki
WYDAWNICTWO:
LICZBA STRON:
224








[1] Właściwie Joanna Broniewska. Zob. D. Pachocki: [Wstęp do:] Broniewski w potrzasku uczuć. Kraków 2013.
[2] W. Broniewski: Przypływ. W Tegoż: Wiersze i poematy. Łódź 1980. s. 242-243.



15 komentarzy:

  1. Jako współczesna czytelniczka czuje się zaintrygowana powyższą pozycją, więc rozejrzę się za nią w najbliższym czasie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Szczerze? To ja nawet nie wiem z czym kojarzyć Broniewskiego, oprócz poezji, oczywiście. :) Książki raczej nie przeczytam, bo nigdy nie pałałem wielką miłością do niego. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Broniewski rowniez i mnie kojarzyl sie z tym, o czym piszesz na wstepie. chetnie przeczytam kiedys i porywach jego serca.
    Bardoz dobry tekst.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dokładnie tego oczekiwałam po tej książce! Koniecznie muszę przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawią mnie takie postacie w naszym świecie, które pod maską powagi kryją coś zupełnie innego :)

    OdpowiedzUsuń
  6. "- Powiedz mi, jak ci na imię?
    - Cisza.
    - Powtórz, bom nie dosłyszał?
    - Cisza.
    - Czy to ty chodzisz po chrząstkich gałązkach wiosną?
    czy o tobie słowik kląska,
    gdy trawy rosną?
    - Ja jestem cisza, milcz, dumny.
    Zabiorę ciebie do trumny."

    Polecam ten wiersz Broniewskiego w wykonaniu zespołu Suchy Chleb dla Konia.

    OdpowiedzUsuń
  7. To coś dla mnie! Moje pierwsze skojarzenie z Broniewskim to treny napisane po śmierci córki. Faktycznie, o tym twórcy wiemy niewiele. Nieco pogłębiłam swoją wiedzę czytając ostatnio książkę o "Wiadomościach Literackich", w których był sekretarzem redakcji. Dziękuję za polecenie:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Takie historie lubię... oto kolejna para tragicznych kochanków w literaturze, nie minę obojętnie...

    OdpowiedzUsuń
  9. No co tu dożo mówić, marze o lekturze tego tomu :)

    OdpowiedzUsuń