wtorek, 3 grudnia 2013

80 hits of rock

Czy zastanawialiście się kiedyś, jak powstają prawdziwe przeboje? Skąd artyści czerpią inspiracje i muzykę do nowych piosenek? Czy zalążek nowego utworu wypływa z wnętrza wokalisty, czy też powstaje w wyniku żmudnej pracy całego zespołu? Odpowiedzi na te pytania mogą być różne. Okazuje się bowiem, że o tym, czy przebój stanie się legendą decyduje wiele czynników, o których fani często nie mają pojęcia. Jedno jest pewne: piosenek, które przeszły do historii rocka jest naprawdę wiele. Nathan Brackett wybrał spośród nich aż 80 utworów. Ich genezę opowiedział czytelnikom w swojej najnowszej książce pt.: Legendarne przeboje rocka, która prowadzi nas przez kolejne dekady tego popularnego po dziś dzień gatunku muzycznego. 


Na początku był singiel, krótki utwór muzyczny, który wynosił mało znane zespoły na szczyty popularności. Wraz z rozwojem technologii utwory zamieszczone na płytach stały się coraz dłuższe, aż wreszcie powstawać zaczęły kompozycje muzyczne złożone z kilku lub kilkunastu różnych piosenek. Mimo tych przeobrażeń w procesie nagrywania płyt, zawsze wracano do singla. Ten jeden magiczny utwór mógł zapewnić kapeli prawdziwą sławę. Należało tylko mieć niebagatelny pomysł, który wniósłby do rockowego świata prawdziwy powiew świeżości. Nic więc dziwnego, że artyści wszelkimi siłami próbowali podbić listy przebojów i sprawić, by ich dzieła były "wiecznie żywe".

                            
Muzykom nie udało się stworzyć przepisu na legendarny rockowy przebój. Najsłynniejsze zespoły miały jednak różne techniki, dzięki którym niejednokrotnie nagrywały utwory wyjątkowe. Jedni, jak Simon & Garfunkel, Rod Stewart, Sex Pistols czy Red Hot Chilli Peppers czerpali inspiracje z otaczającego ich świata, inni szukali pomysłu na piosenki w dziełach literackich (John Lennon Imagine, The Rolling Stones Sympathy for the Devil), a jeszcze inni wykorzystywali swój zmysł obserwacji (jak Deep Purple w Smoke on the Water), by opisywać wydarzenia, których sami byli świadkami. Różny był też czas, który gwiazdy poświęcały na tworzenie swoich hitów. Zdarzało się, że piosenka powstała w 5 minut (np. Sweet Child O`Mine Guns N` Roses), choć bywało i tak, że nagrywano ją miesiącami. Czasem istotne było także miejsce powstania utworu. Do najdziwniejszych należało niewątpliwie tylne siedzenie mercury`ego cabrio, samochodu gitarzysty Van Halena. Bywało i tak, że o popularności piosenki decydował przypadek. Reklama Pepsi promująca Like a Prayer Madonny i liczne filmy fabularne wykorzystujące legendarne hity jako ścieżki dźwiękowe, są najlepszymi dowodami na to, że droga, jaką utwór zmierzał od mało znanej piosenki do legendarnego przeboju bywała różna.
                                    
Wśród 80 utworów rockowych wybranych przez Bracketta, nie znajdziemy zbyt wielu piosenek śpiewanych przez kobiety. Wyjątek stanowią tu Areta Franklin ze słynnym utworem Respect, Janis Joplin z mistrzowskim wykonaniem Me & Bobby McGee, Patti Smith Group i jej Dancing Barefoot oraz przeboje Madonny, która po dziś dzień ma spore grono fanów na całym świecie. Książka Nathana Bracketta jest jednak najlepszym dowodem na to, że w przemyśle rockowym od dziesięcioleci dominują mężczyźni, bez których ten gatunek po prostu by nie istniał. Nie brak więc w publikacji wzmianek na temat utworów The Beatles, Led Zeppelin, Davida Bowiego, The Stooges, Queen, R.E.M. i wielu innych zespołów, które nie przetrwały próby czasu, a mimo tego, pozostawiły po sobie choć jedną popularną rockową nutę.
                                    
Nathan Brackett dokonał niemożliwego. W Legendarnych przebojach rocka ukazał kulisy powstawania najsłynniejszych utworów, które na przestrzeni kilkudziesięciu (od 1954 do 2005 roku) stopniowo rewolucjonizowały tytułowy gatunek muzyczny. Do interesujących historii dołączył liczne fotografie z koncertów i sesji nagraniowych oraz okładki płyt, na których pojawił się legendarny przebój konkretnej kapeli. Solidna oprawa i świetne polskie tłumaczenie sprawiły, że od książki Bracketta nie sposób się oderwać. Nie przez przypadek wygląd zewnętrzny tej pozycji do złudzenia przypomina recenzowaną niegdyś przeze mnie publikację Michele Primi pt.: Klątwa rock and rolla. Gwiazdy, które odeszły za wcześnie. Lektura obu tych książek daje nam bowiem prawdziwą skarbnicę wiedzy na temat historii rocka i pochodnych mu odmian. Jeśli więc mieliście okazję czytać już publikację Michele Primi, to z pewnością będziecie zachwyceni nową pozycją Nathana Bracketta, która stanowi genialne uzupełnienie treści zawartych w Klątwie rock and rolla.
                                  
Jestem przekonana, że Legendarne przeboje rocka, to pozycja obowiązkowa dla wszystkich fanów tego gatunku muzycznego i tych, którzy po dziś dzień z sentymentem słuchają utworów powstałych nawet kilkadziesiąt lat temu. Z własnego doświadczenia dodam, że lektura tej książki bez odpowiedniego podkładu muzycznego złożonego ze wszystkich 80 przebojów w niej przedstawionych, wiele traci na wartości. Zachęcam więc do przeczytania tej wyjątkowo cennej książki i posłuchania raz jeszcze znanych i lubianych przebojów światowego rocka.
                                     
AUTOR:
Nathan Brackett
TYTUŁ:
Legendarne przeboje rocka
TŁUMACZENIE:
Patryk Gołębiowski
WYDAWNICTWO:
LICZBA STRON:
272

16 komentarzy:

  1. Widzę, że niepotrzebnie zastanawiałam się, czy wziąć tę książkę. :) Ją trzeba przeczytać. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, to pozycja obowiązkowa. :)

      Usuń
  2. Genialna propozycja - dla mojej córki i dla mnie, chyba sprezentuję ją nam pod choinkę!

    OdpowiedzUsuń
  3. po prostu świetny post i mam strassssssssszną ochotę na tę pozycję...to muzyka którą kocham;))

    OdpowiedzUsuń
  4. Sprezentujcie sobie dziewczyny tę pozycję, bo warto. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Aaaaa! Chcęęęęę!!!! :) Już wiem, co chcę dostać pod choinkę:)

    OdpowiedzUsuń
  6. zapowiada się super, chciałabym ją mieć ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny pomysł na prezent dla mojej koleżanki - miłośniczki koncertów i muzyki rockowej;) A do książki powinna być dołączona płyta;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, że nawet kilka płyt, bo te 80 utworów to kilka godzin dobrej muzyki. :)

      Usuń
  8. Nie słyszałam o niej, a szkoda, bo ciekawie się zapowiada;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zapowiada się wspaniała lektura! Będę się rozglądać za tą pozycją:) Zawsze czytam książki muzyczne z adekwatnym podkładem muzycznym:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kilkakrotnie już czytałam o tej książce i coraz więcej mam na nią ochotę, tym bardziej, zę ostatnio słucham rocka i tylko rocka :)

    OdpowiedzUsuń
  11. I teraz nie wiem, czytać, czy słuchać? Może najlepiej jedno i drugie - w tym samym czasie... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie, taką muzykę trzeba chłonąć wszystkimi zmysłami. ;)

      Usuń
  12. Brzmi dość interesująco, chociaż ja zdecydowanie bardziej stawiam na słuchanie muzyki niż czytanie o niej :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Pierwsze słysze o tej publikacji, bardzo ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń