wtorek, 24 czerwca 2014

Fenomen Trojga ["Troje" - Sarah Lotz]

Przed Tobą kilka godzin lotu. Siadasz wygodnie na zarezerwowanym wcześniej miejscu. Samolot zaczyna opuszczać płytę lotniska. Po chwilowych turbulencjach sytuacja się uspokaja. Myślisz, że najgorsze już za Tobą. Wtedy właśnie podróż zamienia się w koszmar. Słyszysz tylko trzaski i widzisz snop jasnego światła. Po paru minutach jesteś jedną z ofiar katastrofy lotniczej. Cudem przetrwałeś/łaś. Okazuje się jednak, że pozostało Ci kilka minut życia. Co zrobisz? Czy będziesz w spokoju czekał/a na śmierć, czy też pójdziesz w ślady Pam May Donald, bohaterki książki pt.: Troje i zdecydujesz się pozostawić po sobie "świadectwo"?  Decyzja należy do Ciebie!

Katastrofy lotnicze są we współczesnym świecie na porządku dziennym. Mimo tego, każda kolejna niesie ze sobą prawdziwe ludzkie dramaty. W powieści autorstwa Sarah Lotz w ciągu jednego dnia mają miejsce aż cztery takie wypadki. W różnych miejscach, z różnych powodów i z różną załogą na pokładzie. Jest jednak coś, co łączy te tragiczne zdarzenia. Wiadomo na pewno, że z trzech samolotów ocalało troje dzieci. Czy znajdzie się także czwarty malec? I właściwie dlaczego uratowały się jedynie dzieci? Odpowiedź na to pytanie jest najlepiej strzeżoną tajemnicą tej wstrząsającej książki.

Czarna koperta, książka w takim samym kolorze i wyjątkowo ponure historie opowiedziane na niemal pięciuset stronach to zdecydowanie najlepsze sposoby na promocję książki. Podczas lektury wprost nie sposób oderwać się od kolejnych rozdziałów przepełnionych interesującymi faktami z życia jej bohaterów. Sarah Lotz zadbała też o to, by nie opuszczały nas emocje. Właśnie dlatego trudno nam opanować radość po cudownym ocaleniu dzieci, czy smutek, który ogarnia nas podczas czytania ostatnich kart tej książki. Jeszcze trudniej uwierzyć nam w to, że Troje to jedynie literacka fikcja.

Stworzenie książki z fikcyjnych fragmentów wywiadów, relacji, artykułów prasowych i nagrań to dla pisarza nie lada wyzwanie. Sarah Lotz podjęła się tego trudu i wykonała prawdziwie mrówczą pracę, dzięki której wszystkie opowiedziane przez nią historie układają się w złożoną z dziesiątek elementów całość, a my ani na chwilę nie tracimy orientacji w tej wyjątkowo zawiłej fabule.

Choć nie jestem specjalistką od wypadków lotniczych i niewiele wiem o przyczynach katastrof tych środków transportu, to z przyjemnością sięgam po książki, które potrafią mnie w jakiś sposób zaskoczyć. Troje zdecydowanie do takich należy. Lektura tej pozycji utwierdza w przekonaniu, że okładka książki i jej treść mogą znakomicie ze sobą korespondować nie tracąc przy tym walorów estetycznych. Jeśli zatem Sarah Lotz ma w swoim literackim dorobku więcej tak piekielnie interesujących książek, to z przyjemnością dodam tę autorkę do grona moich ulubionych twórców i zapełnię swoją domową biblioteczkę wychodzącymi spod jej pióra książkami. 



AUTOR:
Sarah Lotz
TYTUŁ ORYGINALNY:
The Three
TYTUŁ POLSKI:
Troje
PRZEKŁAD:
Arkadiusz Nakoniecznik
WYDAWNICTWO:
LICZBA STRON:
480

17 komentarzy:

  1. Też chcę przeczytać tę książkę :)) Bardzo mnie ciekawi..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie zarezerwuj dla niej kilkanaście godzin wolnego czasu, bo fabuła jest wyjątkowo absorbująca. ;)

      Usuń
  2. Mam wielki apetyt na tę lekturę

    OdpowiedzUsuń
  3. Ha, to ciekawe, bo katastrofy lotnicze ze statystycznego punktu widzenia zdarzają się znacznie rzadziej niż choćby wypadki samochodowe, ale są o wiele bardziej "spektakularne", ginie w nich zdecydowanie więcej osób. Opowiedziana przez autorkę historia sprawia wrażenie ogromnie interesującej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ostatnio jakoś brakuje mi elementu zaskoczenia w literaturze, może warto przyjrzeć się bliżej tej książce?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy ta wielowątkowa historia Cię zaskoczy, za to na pewno wywoła sporo emocji. :)

      Usuń
  5. "Troje" koniecznie musi wylądować na mojej półce :-) Strasznie mnie ciekawi ta historia, uwielbiam takie klimaty. No i wygląda obłędnie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Już od dawna wszelkie programy o katastrofach lotniczych typu "Katastrofy w przestworzach" oglądam wręcz nałogowo, po kilka razy ten sam odcinek (nawet w tej chwili leci mi w tle jeden taki odcinek :)). Ta książka będzie moja, jak tylko odwiedzę księgarnię. Mam nadzieję, że jeszcze dziś :)
    Jeśli można zachorować na jakąś książkę, to ja w tej chwili przechodzę bardzo silną infekcję :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak tylko uzbieram nieco pieniędzy - to z pewnością po nią sięgnę ;)
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ostatnio co chwilę widzę jakieś jej recenzje!

    OdpowiedzUsuń
  9. W blogosferze można znaleźć zarówno pozytywne jak i negatywne opinie na temat tej książki. Lubię sięgać po takie kontrowersyjne pozycje, by wyrobić sobie własne zdanie na ich temat:) Gdy promocja książki nieco przycichnie i natknę się na korzystną cenę, chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Coraz bardziej nakręcam się na tę ksiązkę!

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam "Troje" już jakiś czas temu i muszę powiedzieć, że do tej pory ciary potrafią mi przejść po plecach na wspomnienie tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  12. Yep, zgadzam się, mi też się ta forma spodobała ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dla mnie ta książka jest dobra i...tylko dobra. Szału nie ma.

    OdpowiedzUsuń
  14. Książka właśnie czeka na mojej półce na przeczytanie. Muszę się przekonać czy jest tak dobra jak czytam recenzjach :)

    OdpowiedzUsuń